Graj nie Gadaj #2 – Pandemic Legacy

Po raz drugi spotkaliśmy się z Tycjanem przed naszymi monitorami żeby porozmawiać o grze, która nam obu się podoba. Chociaż podoba to pewnie trochę za słabe słowo. Rozmawiamy o Pandemic Legacy. Nie bójcie się – staramy się nie zdradzać żadnych szczegółów dotyczących gry (no może dowiecie się do którego miesią, a rozmawiamy o tym co możecie znaleźć w instrukcji oraz o naszych emocjach, towarzyszących grze, bo tych po tylko kilku partiach mamy pod dostatkiem. Chcecie wiedzieć dlaczego warto zainteresować się Pandemic Legacy? Obejrzyjcie / Posłuchajcie naszej rozmowy.

Czytaj dalej

Mała Cywilizacja – czy 10 kart wystarczy do zrobienia gry?

Pewnie wszyscy znacie Łukasza “Wokkiego” Woźniaka? Recenzent. Autor gier. Mąż Oli. Raczej nieczęsto otrzymuję od niego korespondencję, szczególnie taką z prośbą o przetestowanie i zrecenzowanie jego nowej gry. W dodatku gry cywilizacyjnej. Co z tego, że napisał że Małej. Małe jest piękne… podobno. Moje zainteresowanie i zdziwienie rosło z każdym czytanym zdaniem. Karcianka kolekcjonerska? W dodatku rozdawana za darmo przy zakupach w jego sklepie? W dodatku z zestawem początkowym składającym się tylko z 10 kart, które pozwolą na zagranie w dwie osoby? Zwariował – pomyślałem. Dlatego bez wahania zgodziłem się pograć w Małą Cywilizację Łukasza. W końcu nie na co dzień dostaje się szansę publicznego zrugania kolegi recenzenta i wytknięcia mu wszystkich błędów i bzdurnych pomysłów. Tylko jakoś nie bardzo mogę, bo Mała Cywilizacja okazała się naprawdę sprytną grą.

Czytaj dalej

Studium w Szmaragdzie czyli jak wyszlifować Cthulhu

Nie wiem ilu z Was lubi chodzić do kina czy po prostu oglądać filmy. W kinematografii mamy teraz dziwny okres, gdzie bardzo popularne zrobiło się sięganie po sprawdzone tematy, robienie kolejnych części, czy wręcz próba opowiedzenia tej samej historii na nowo. W świecie planszówek można dostrzec podobny trend. Prym wiedzie oczywiście Fantasy Flight Games, które wydaje kolejne wersje swoich szlagierów. Nasz rodzimy Portal, na tegoroczne targi w Essen przygotował dwie nowe wersje gier sprzed paru lat. Ale czy to źle? Zapytajcie dowolnego projektanta, czy po wydaniu nie ma ochoty jeszcze czegoś zmienić w swojej grze. Gwarantuję, że większość odpowie: “Tak, oczywiście”. Projektowanie to proces, który mógłby nie mieć końca, dlatego nic dziwnego, że po paru latach pojawiają się nowe edycje, ze zmienionymi zasadami, czy też gry inspirowane na poprzednich tytułach. Dzisiaj na warsztat biorę właśnie taką grę: “Studium w Szmaragdzie“, której pierwsza wersja miała premierę stosunkowo niedawno bo 2 lata temu. Jej autor Martin Wallace dość szybko zapowiedział nową wersję, z uproszczonymi mechanizmami. Wiecie jaka była reakcja fanów? Oburzenie. Moim zdaniem niesłuszne.

Czytaj dalej

Galaxy Trucker – Czesi płyną na elektrycznej fali

Galaxy Trucker czy Ciężarówką przez galaktykę to gra inna niż wszystkie. Przez tyle lat od jej powstania nikt nie zrobił gry podobnej do niej. W czasie rzeczywistym rywalizujemy z innymi graczami budując statki kosmiczne, które będą następnie przewozić ludzi, dobra, będą strzelać i się rozpadać, i wybuchać. W dodatku przy akompaniamencie śmiechu wszystkich przy stole. Od kilku miesięcy możemy pograć w Galaxy Truckera na urządzeniach mobilnych – w dodatku na wszystkich – iOS, Android, Windows Phone, do wyboru do koloru. Możecie kiedyś czytaliście jak zmarnowałem 6€ na mobilną Agricolę? Dlaczego więc sięgnąłem po mobilnego Galaxy Truckera? Bo byłem ciekawy jak dobrze będzie działać budowanie statku w czasie rzeczywistym – jestem programistą i lubię przyglądać się pracy innych. I wsiąkłem. Grałem w Galaxy Truckera w każdej wolnej chwili na telefonie, teraz dostałem dostęp do wersji na iOS i stwierdzam: Jest to najlepsza planszówka na urządzenia mobilne.

Czytaj dalej

Kotobirynt – przygarnij kotka

Antoine Bauza – francuski autor gier planszowych, znany z takich tytułów jak Ghost Stories, Tokaido, Takenoko, Hanabi (chyba lubi dalekowschodnie klimaty) i oczywiście 7 Cudów. Człowiek, którego lista gier na BGG ma aż 7 stron (ha!.. rozumiecie? 7 Cudów… 7 Stron…. tak wiem, nie jest to takie śmieszne) jest również autorem kilku mniejszych gier m.in. małej, blaszanej puszki, która wpadła do mojej skrzynki – Kotobirynt.

Czytaj dalej

Baronia – wieloosobowe szachy o tytuł króla

Go – jedna z najstarszych gier jakie istnieją i prawdopodobnie najgłębsza jeżeli chodzi o taktykę i strategię. W Go grałem bardzo dużo, jeszcze zanim na dobre wsiąkłem w planszówki. Proste zasady i niezmierzone możliwości (komputery do tej pory grają na bardzo słabym poziomie). Ta starożytna gra była i wciąż jest inspiracją dla wielu autorów i jej elementy można znaleźć w wielu tytułach, jak chociażby Przez Pustynię czy Kingdom Builder. Marc André, który może być Wam znany jako autor utytułowanej gry Splendor wydaje mi się, że również inspirował się tym tytułem przy tworzeniu Baronii.

Czytaj dalej

7 Cudów Świata: Babel – ósmy cud świata

Bardzo lubię 7 Cudów Świata. Jak do tej pory kupowałem wszystkie dodatki, ale zapowiedź 7 Cudów: Babel powitałem raczej chłodno. Otóż autor postanowił dołożyć planszę, na której wszyscy gracze będą wspólnie budować tytułową wieżę. Było też coś wspomniane o dodatkowej interakcji z graczami, którzy niekoniecznie są naszymi sąsiadami. Postanowiłem spasować i nie interesować się tym dodatkiem, głównie dlatego że wydawał mi się przekombinowany i dodany na siłę. Po premierze zaczęły spływać pierwsze recenzje… i praktycznie wszyscy rozpływali się nad tym dodatkiem. Nie raz i nie dwa usłyszałem, że Babel odświeżył graczom 7 Cudów i znowu mają ogromną ochotę grać w tę grę. I wiecie co? Mieli 120% racji.

Czytaj dalej

Tuscany – nie jeden a 12 dodatków w pudełku

Pisałem niedawno o Viticulture – bardzo dobrej, grze typu worker placement (gdzie wysyłamy robotników na planszę) o robieniu wina. Pudło do gry wypełnione jest komponentami wysokiej jakości, a sama gra daje mnóstwo frajdy. Ale jeżeli Wam mało to wydawca przygotował dodatek Tuscany – a raczej dodatki. W pudle równie wielkim co podstawka znajduje się 11 modułów (i wariant solo) o bardzo różnym stopniu skomplikowania – od bardzo prostych dodatków, które można dołączyć nawet grając pierwszy raz, po takie, po które nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę. Piszę w czasie przyszłym, bo pomimo blisko 10 partii w Viticulture z dodatkiem i bez, ciągle mam niewykorzystane moduły, które czekają na zagranie. Już teraz Wam napiszę, że Tuscany to zakup obowiązkowy, bo starczy Wam na bardzo, bardzo długo.

Czytaj dalej

Wesoła Farma – Agricola dla najmłodszych

W życiu każdego gracza-zapaleńca przychodzi taki dzień, że przestaje chodzić na spotkania planszówkowe z taką częstotliwością jak wcześniej. Musi ograniczyć zakup nowych planszówek, a czasem nawet sprzedać jakieś już posiadane. Ten dzień to narodziny pierwszego dziecka (*). Ale w tym samym czasie w głowie planszomaniaka-rodzica, zaczynają kiełkować Plany (takie przez duże P) o tym jak pokierować losem tego małego człowieczka, tak aby za kilkanaście lat, siadało z nami do stołu i grało jak równy z równym w Age of Steam, Brassa, Zimną Wojnę i Agricolę. Droga to długa i żmudna, bo wypełniona grami typu memory, różnymi odmianami grzybobrania (które będzie kupować nam niezorientowana w temacie rodzina) i wieloma innymi utworami (**), które nie będą wielkimi wyzwaniami strategicznymi dla zaprawionego w bojach gracza. Lecz w pewnym momencie na stole (lub podłodze) do grania z dzieckiem, zaczną pojawiać się tytuły które przykują również uwagę rodzica i ukażą światło w tunelu. U mnie pierwszym takim tytułem okazały się Magia i Myszy, a kolejnym właśnie wydana po polsku Wesoła Farma.

Czytaj dalej

Viticulture – czyli robienie wina w stylu europejskim

Przez niektórych planszówkowych znajomych jestem oskarżany o przejście na “ciemną stronę mocy” tj. porzucenie EuroGier, gier gdzie głównym celem jest zdobywanie punktów na różne sposoby,na rzecz gier tematycznych, losowych, z pięknymi komponentami. To nie jest tak. W pewnym momencie przestałem czerpać przyjemność z gier, które mają losowo wybrany temat, gdzie nieważne co robimy to zdobędziemy jakieś punkty, a to co robimy nie trzyma się zupełnie kupy.. a nawet jak się trzyma to jest po prostu bez sensu. Jeżeli gra ma się wspiąć wysoko w moim prywatnym rankingu powinna mieć dobrą (albo przynajmniej ciekawą) mechanikę, która dobrze się łączy z tematem. Łatwiej mi jest “wejść” w grę, jeżeli to co robię w trakcie partii ma jakieś odzwierciedlenie w temacie gry. Ładne komponenty natomiast, to w tym momencie to już nie jest dodatek, a po prostu podstawa. Od dłuższego czasu szukałem sobie jakiejś ciekawej eurogry i mój wzrok wylądował na.. kolejnej grze o robieniu wina.

Czytaj dalej