Waleczne Piksele – ogromne możliwości w małym pudełku

Nigdy nie miałem Commodore, Atari czy Amigi. Miałem za to Nintendo Entertainment System. Grałem w Mario i Duck Hunt, Zeldę i trochę gniotów o których nie warto tu wspominać. Ale pokochałem ten 8 bitowy system. Mój pierwszy komputer dostałem dopiero jak miałem kilkanaście lat, ale udało mi się namówić rodziców na jedną grę – padło na Final Fantasy VII (zostałem namówiony przez Piotra Rubika, który wówczas prowadził Magazyn Multimedialny Odlot). Gra pochłonęła mnie na długie godziny, a potem przyszedł czas na emulatory. Zacząłem nadrabiać różne tytuły z Super Nintendo, skupiając się głównie na innych częściach Final Fantasy. Jedną z moich ulubionych było Final Fantasy Tactics – turowa strategia, gdzie kierując swoją drużyną złożoną z wielu różnych postaci, toczyło się serie taktycznych pojedynków. Ten przydługi wstęp przed recenzją jest po to, żebyście wiedzieli jak dużo sentymentu mam do starych gier, a w szczególności właśnie do turowych strategii i gier jrgp. Wiedziałem, że ten sentyment z jednej strony pozwoli mi się bardzo mocno zanurzyć w tematyce Walecznych Pikseli, grze która próbuje odtworzyć retro gry na planszy. Jednocześnie jeżeli gra zawiodłaby mnie mechanicznie, rozszarpałbym ją na strzępy za niespełnione obietnice. Bez owijania w bawełnę – gra spełniła wszystkie pokładane w niej nadzieje. I to z nawiązką.
Czytaj więcej

Labirynty x2, Miasta x3 – lots of fun, same przegrane (Ekspres)

Krótkich relacji z gier ciąg dalszy. Tym razem żadnych nowości. Ostatnio każde piątkowe granie wygląda podobnie: “To w co gramy”, [Tu długa cisza, jak się przyglądamy grom na półkach], “To co – Race?”

Czytaj więcej

1944: Wyścig do Renu – pomiędzy euro a grą wojenną

Dzisiaj na stół recenzencki wylądowała gra, która szybko znika z półek sklepowych – 1944: Wyścig do Renu. Jeżeli się jeszcze wahacie, mam nadzieję, że moje wideo odpowie na najważniejsze pytanie o grze – czy kupić ten tytuł (co niestety nastąpi pewnie dopiero przy dodruku)? Zapraszam wszystkich: eurograczy, graczy wojennych, graczy tematycznych – myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko wielbicieli rozgrywek solo muszę zasmucić – zagrałem raz w “Wyścig” samotnie, ale nie podejmę się ocenienia tej gry z punktu widzenia gracza solo. Nie lubię grać solo (jedyne dwa wyjątki do tej pory to Mage Knight i Race for the Galaxy) i Wyścig do Renu nie jest tutaj wyjątkiem. Ale tak czy inaczej zapraszam do obejrzenia mojej najnowszej recenzji.

Czytaj więcej

Superbohaterzy by walczyć z Przedwiecznymi, przekraczają Ren i wywołują Światowy Konflikt (Ekspres)

Jedną z moich ulubionych czynności związanych z forum i planszówkami jest od zawsze czytanie mini relacji / recenzji ze spotkań. Pamiętam, że na początku potrafiłem napisać wrażenia z poznanych nowych gier o północy po powrocie ze spotkania. Teraz na spotkania chodzę rzadziej, o północy powinienem już spać, bo dzieci bezlitośnie mnie obudzą najpóźniej o 6 rano. Ale tęsknię za takimi krótkimi relacjami. Dlatego teraz spróbuję je wskrzesić.

Czytaj więcej

Metropolia – ruletkowi osadnicy

Niektóre gry wyglądają tak dobrze, że po prostu muszę je mieć. Nie za wiele wiedziałem o Machi Koro / Metropolii, oprócz tego, że w czasie gry dużo rzuca się kośćmi, a posiadane przez nas budynki niczym w Osadnikach z Catanu, generują nam nowe finanse / surowce. Wiedziałem natomiast, że gra wygląda niesamowicie i w zasadzie tylko na tej podstawie chciałem Metropolię mieć. Ryzykowne – przyznaję. Gra może wyglądać bardzo dobrze, ale mogła być piekielnie losowa i niegrywalna. Całe szczęście okazało się inaczej.

Czytaj więcej

Russian Railroads – budujemy kolej transsyberyjską

Ostatnimi czasy rzadko mam okazję poznawać nowe (czy nawet stare-nowe) tytuły. Co piątek pada pytanie: “w co gramy?” i prawie zawsze słyszę odpowiedź “Race” (raduje się moje serce). Tym razem było inaczej. Odwiedzili nas Kasia z Ukochanym i nie mniej kochanym czworonogiem. Do torby zapakowali Russian Railroads, sugerując się litanią tytułów, w które bym chciał zagrać. Wśród wymienionych przeze mnie gier były jeszcze m.in. Posiadłość (BUAHAHAHAHA) Szaleństwa, Tichu i Bierki – jednym słowem mogłem grać we wszystko w miłym towarzystwie. Padło na rosyjskie koleje. Czytaj więcej

Alien Artifacts

Race for the Galaxy: Alien Artifacts – wyboista droga do dodatku

Czekałem na ten dodatek bardzo długo. Od kiedy Tom Lehman ogłosił, że nad nim pracuje, czyli jakieś trzy lata temu, jako wierny fan Race for the Galaxy przebierałem nóżkami z niecierpliwości. Jak się jednak okazało, moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę.

Historia wydania tego dodatku, to pasmo opóźniających się i odraczanych premier i splot niesprzyjających okoliczności. Jak gra była na ukończeniu, Rio Grande nie miało wolnych grafików do stworzenia ilustracji. Jak graficy się zwolnili, Tom Lehmann nie miał czasu, żeby wrócić do projektowania Alien Artifacts – miał na głowie inne projekty. Kiedy w końcu wrócił, okazało się, że rozgrywka łatwo może być zepsuta przez wrednych graczy. Trzeba było więc grę ponownie porządnie wytestować.

Czytaj więcej

Świat Dysku: Wiedźmy i Sabat Czarownic – Rozbieranie

Moja videorecenzja Wiedźm Martina Wallace’a pojawiła się na blogu już jakiś czas temu.  Jednak była ona robiona na podstawie zaawansowanego prototypu z finalnymi grafikami. Tym razem w moje ręce wpadło pudełko ze sklepu, z poprawionymi już żetonami łatwych problemów. Na filmie możecie obejrzeć co znajdziecie w pudle. Przy okazji kręcenia filmiku, naszła mnie ochota na budowanie z Lego, czego efekty możecie obejrzeć w drugiej połowie poświęconej Sabatowi Czarownic, czyli małemu dodatkowi, który wprowadza figurki do gry.

Czytaj więcej

Glass Road – sinusoida emocji

Przed tegorocznymi targami w Essen przygotowywałem się lepiej niż w poprzednich latach. Zrobiłem listę gier z numerami stoisk i praktycznie do każdej pozycji przynajmniej przejrzałem instrukcję. Tytułem który praktycznie od samego początku znalazł się na szczycie listy było Glass Road. Potem spadł, potem się znowu na niej pojawił, i znowu wpadł, i znowu spadł… sami rozumiecie.

Czytaj więcej

Wiedźmy – drugie podejście Martina Wallace’a do Świata Dysku

Już za chwileczkę, już za momencik w sklepach pojawią się “Wiedźmy”. Drugie podejście Martina Wallace’a do Świata Dysku, tym razem z punktu widzenia tytułowych Wiedźm. I tym razem dzięki Phalanx Games Polska możemy cieszyć się tym tytułem po polsku, a jako uniżony sługa i wielki wielbiciel prozy Pratchetta miałem przyjemność zagrać i zrecenzować ten tytuł dla Was.

Czytaj więcej