• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Marcin Krupiński
  • Blog
  • Recenzje
  • Podcast
  • Nauczę was grać w
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Labirynty x2, Miasta x3 – lots of fun, same przegrane (Ekspres)

6 lipca 2014/4 komentarze/w Recenzja/Autor Marcin Krupiński

Krótkich relacji z gier ciąg dalszy. Tym razem żadnych nowości. Ostatnio każde piątkowe granie wygląda podobnie: „To w co gramy”, [Tu długa cisza, jak się przyglądamy grom na półkach], „To co – Race?”

Nasza córka jest przyzwyczajona do tego, że w piątek przychodzi wujek Paweł, kupujemy chipsy i będziemy grać w planszówki (scena ostatnio w sklepie: „Dzisiaj przychodzi wujek grać w gry?”, „Tak. Skąd wiesz?”, „Bo kupiliśmy chipsy”). Zazwyczaj Klara przygląda się trochę jak gramy, ale od czasu do czasu siadamy wszyscy razem do jakiejś gry. Tak było tym razem i padło na Magiczny Labirynt. Fascynuje mnie jak wiele można wycisnąć z gier pamięciowych, jeżeli odpowiednio się to opakuje. Trochę losowości w wyciąganiu żetoników, dużo śmiechu i mega gadżeciarski labirynt i magnesy. Wygrała Aga, po tym jak już miałem powiedzieć „zagrajmy do trzech żetonów” – moja kochana córcia ułożyła za trudny labirynt 😉

Pozostaliśmy w klimatach labiryntu i wyciągnęliśmy Race for the Galaxy: Alien Artifacts (nie, nie katuję dzieci tak trudnymi grami – Klara poszła już spać). Z dumą mogę powiedzieć, że w naszym domu jestem niepokonany w tę grę. Nie tym razem. Nie wiem co się stało. Nie szła karta, za bardzo uparłem się na strategię Produce – Consume, zamiast spróbować przenieść się na settle’owanie światów militarnych w połowie gry jak miałem okazję. Orb tym razem bardzo mało się rozwinął, bo bardzo szybko wszyscy się przestawiliśmy na inne akcje niż Explore. Znowu zwycięstwo zgarnęła Aga. Całe szczęście odegrałem się tydzień później, idąc czystą strategią kopalnianą (brązową) i od połowy gry w zasadzie na zmianę produkując i konsumując. W tej partii Orb zajął nam prawie połowę stołu, bo Aga co rusz rzucała Explore Orb – bardzo ciekawa rozgrywka. Możecie mówić co chciecie, ale Alien Artifacts jest w tym momencie moim ulubionym dodatkiem (nie mogę się doczekać Xeno Invasion). W miarę niewielka talia, ciekawe zależności między kartami, nowe 6-dev bardziej skupiające się na mocach niż punktowaniu, a Orb jest ciekawym dodatkiem… nawet jak czasami czuję się jak Irek w tym filmiku, gdy Aga zastanawia się gdzie dołożyć kolejną kartę.

Metropolię już opisywałem. Opisywało też Gradanie i podzielili się swoimi obawami, że kuter od tuńczyków (umożliwiający zdobycie tyle pieniędzy ile wyjdzie przy rzucie dwoma K6) jest przegięty. Ja tak nie uważam i na przekór nie kupuję Łowcy Tuńczyków (prędzej Łowcę Makreli). Tak było i w tej partii. Zainwestowałem za to w Magazyn Żywności, który daje 2 monety za każdą restaurację jeżeli jest moja tura. Restauracji miałem 5 (co samo w sobie dawało mi trochę pieniędzy), a przeciwnicy dali mi kupić aż 4 takie magazyny – 40 kasy jeżeli tylko rzucę 10 lub więcej. Udało mi się rzucić tylko raz, co nie jest takie złe bo dzięki temu kupiłem Lotnisko i miałem zagwarantowane 10 monet co turę. Niestety i Aga i Paweł zakupili Urząd Skarbowy i grabili mnie z ciężko zarobionych pieniędzy. Oczywiście przegrałem – Paweł zwinął mi zwycięstwo sprzed nosa. To zdecydowanie nie zapowiadało się na mój wieczór. Tym razem szalę zwycięstwa przechylił Urząd Skarbowy, a nie Łowca Tuńczyków.

Pozostaliśmy w klimatach miejskich i na stole wylądowało Ankh Morpork. Zostałem jednym z lordów (wygrywa przez kontrolowanie kilku dzielnic). Chyba była późna godzina, bo miałem trudności w rozczytaniu tego kim mogą być moi przeciwnicy. Aga jęczała, że się na nią uwzięliśmy, Paweł kombinował i raz udawał że jest Vetinarim, raz że Chryzoprasem, a czasem że jest Lordem. Byłem przekonany że Aga też jest Lordem, dopóki w jednej turze nie wsadziła na planszę 4 znaczników niepokojów. Dwóch udało mi się pozbyć. Niestety Paweł nie miał możliwości usunięcia ani jednego…. Tadam… Aga była Smokiem Herbowym Królewskim. Trzeba mi było uważniej słuchać rozmów przy planszy:  P: „ooo któs tu jest smokiem”, A: „jakim smokiem?”, P: „wawelskim wiesz?”. Po partii Aga pochwaliła się, że od początku miała plan „wyjojczyć” sobie zwycięstwo. Plan zrealizowany w 100%.

Wprawdzie nie tego samego dnia, ale w podobnych klimatach, zagraliśmy w Blue Moon City. Jedna z naszych pierwszych gier i moja ulubiona gra Reinera Knizi. Sprytne kombinacje między kartami, konieczność lekkiej kooperacji, element wyścigu i świetna oprawa graficzna. Z przyjemnością wróciliśmy do tego tytułu. Zwalę winę na właśnie pojawiającą się u mnie gorączkę, zwiastującą pojawienie się zapalenia gardła, że poszło mi tak słabo. Wszędzie ktoś mnie musiał wyprzedzić. Jak gdzieś zagwarantowałem sobie zwycięstwo, to przeciwnicy nie chcieli się dołączyć żeby ukończyć budynek. Dwa razy musiałem oddać dwie smocze łuski, nie dostając nic w zamian. Szło mi fatalnie. Adze natomiast udało się złożyć trzy z czterech ofiar za 7 kryształów. Paweł po chwili dogonił ją i walczyli o to, kto złoży piątą ofiarę… a ja jak ostatnia ofiara losu, zdążyłem w tym czasie tylko dwa razy odwiedzić obelisk w centrum planszy. Z drżącymi rękoma (z zimna od rosnącej temperatury – przecież nie jestem Filipem – to tylko gra) poszedłem spać.

Zobaczymy czy coś nowego pojawi się na horyzoncie, żebym w kolejnym wpisie nie opisywał znowu tych samych gier 😉 Może polecicie mi jakieś ciekawe, nowe gry do zapoznania się?

Tagi: Ankh Morpork, Blue Moon City, Magiczny Labirynt, Metropolia, Race for the Galaxy
https://marcinkrupinski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/9/2014/07/page.jpg 600 1000 Marcin Krupiński https://marcinkrupinski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/9/2013/05/znadplanszy-marcinkrupinski.png Marcin Krupiński2014-07-06 18:36:052021-01-16 19:14:23Labirynty x2, Miasta x3 – lots of fun, same przegrane (Ekspres)
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
New Frontiers – historia powstania (i rozpakowanie) w kilka minut.
Race for the Galaxy mobilnie w 3 minuty
Jump Drive w 3 minuty
Metropolia – ruletkowi osadnicy
Alien Artifacts Race for the Galaxy: Alien Artifacts – wyboista droga do dodatku
Rozpakujmy Roll for the Galaxy
3 gry których nigdy nie sprzedam
Roll for the Galaxy – czy warto było czekać?
http://twitter.com/krupinskimarcinhttps://marcinkrupinski.znadplanszy.pl/kontakt/

Marcin Krupiński
Jestem recenzentem, projektantem gier (niewielu ale zawsze), byłem developerem gier mobilnych. Nie potrafię usiedzieć w miejscu bezczynnie i ciągle próbuję robić nowe rzeczy - pisać, tworzyć, projektować. ZnadPlanszy to projekt stworzony razem z Mirkiem Gucwą - Tycjanem.

Prywatnie tata dwójki dzieci i mąż, a także Nintendomaniak

Marcin Krupiński

NAJNOWSZE WPISY

  • Marvel Zombies Rewolucja X-Men – Rzut Okiem16 kwietnia 2024 - 10:31
  • Hegemony w kilka minut (+ Kryzys i Kontrola)3 grudnia 2023 - 21:39
  • Proszę Wsiadać w kilka minut16 listopada 2022 - 10:22
  • Zacznijmy z początku – odc. 20 – Podsumowanie 2021 i koniec sezonu I16 stycznia 2022 - 17:32
  • Glen More II Kroniki w kilka minut28 listopada 2021 - 09:37
  • Clash of Cultures w kilka (monumentalnych) minut19 listopada 2021 - 14:59
  • Zacznijmy z początku – odc. 19 – Trochę piasku, trochę wody2 listopada 2021 - 20:55
  • Uśpieni bogowie w minutę, kilka minut i godzinę28 września 2021 - 09:32
  • Zacznijmy z początku – odc. 18 – 11 gier które Agnieszka zabierze ze sobą19 sierpnia 2021 - 10:21
  • Zacznijmy z początku – odc. 17 – Krótko i na temat: Red Rising i Cantaloop9 sierpnia 2021 - 09:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Nauczę was grać w
  • Podcast
  • Recenzja

Pages

  • Co aktualnie robię
  • gradanie
  • Kontakt
  • test
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Marcin Krupiński | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Ohhh the waitingg…… Link to: Ohhh the waitingg…… Ohhh the waitingg…… Link to: D. Brad Talton, Jr – wydawca i autor Walecznych Pikseli Link to: D. Brad Talton, Jr – wydawca i autor Walecznych Pikseli D. Brad Talton, Jr – wydawca i autor Walecznych Pikseli
Scroll to top Scroll to top Scroll to top