Galaxy Trucker – Czesi płyną na elektrycznej fali

Galaxy Trucker czy Ciężarówką przez galaktykę to gra inna niż wszystkie. Przez tyle lat od jej powstania nikt nie zrobił gry podobnej do niej. W czasie rzeczywistym rywalizujemy z innymi graczami budując statki kosmiczne, które będą następnie przewozić ludzi, dobra, będą strzelać i się rozpadać, i wybuchać. W dodatku przy akompaniamencie śmiechu wszystkich przy stole. Od kilku miesięcy możemy pograć w Galaxy Truckera na urządzeniach mobilnych – w dodatku na wszystkich – iOS, Android, Windows Phone, do wyboru do koloru. Możecie kiedyś czytaliście jak zmarnowałem 6€ na mobilną Agricolę? Dlaczego więc sięgnąłem po mobilnego Galaxy Truckera? Bo byłem ciekawy jak dobrze będzie działać budowanie statku w czasie rzeczywistym – jestem programistą i lubię przyglądać się pracy innych. I wsiąkłem. Grałem w Galaxy Truckera w każdej wolnej chwili na telefonie, teraz dostałem dostęp do wersji na iOS i stwierdzam: Jest to najlepsza planszówka na urządzenia mobilne.

Skoro już ocenę końcową mamy za sobą to teraz opowiem Wam dlaczego tak myślę. Elektroniczne planszówki to bardzo specyficzne „zwierzę”. Przeniesienie planszowej mechaniki 1 do 1 do wersji komputerowej nie jest sposobem na sławę i pieniądze, bo będzie to dość hermetyczne rozwiązanie, które docenią tylko najbardziej zagorzali planszomaniacy chcący pograć w planszówkę na swoim tablecie. Sztuką jest zrobienie takiej wersji, która trafi zarówno do graczy znających oryginał, ale także do osób szukających ciekawej rozrywki na tabletach czy telefonach. Jeszcze większą sztuką jest sprawić żeby nabywca nie znudził się po 2-3 partiach i chciał do tego tytułu wrócić. Czechom udało się to wszystko osiągnąć, a e-wersja w pewnym sensie przerosła swój pierwowzór.

Humor

Każdy kto zetknął się z Galaxy Truckerem w wersji papierowej, zapytany co jest znakiem rozpoznawczym tej pozycji, prawdopodobnie odpowie humor i żarty. To jedna z niewielu gier, do których instrukcję przeczytałem kilka razy, bo drobne wtrącenia i historyjki są prześmieszne. Od pierwszego włączenia gry na tablecie wiadomo, że nic z tego nie stracimy w wersji elektronicznej bo wita nas spot reklamowy namawiający nas na zostanie kierowcą intergalaktycznej ciężarówki przewożącej rury kanalizacyjne. O ile spot jest po angielsku, to już po chwili gra przywita nas w rodzimym języku bo została w pełni spolszczona (*). Od pierwszych dialogów w grze nie przestawałem się uśmiechać. Sarkazm i ironia wylewa się nam z ekranu i doskonale buduje klimat w grze. W czasie naszych przygód, będziemy podróżować po różnych planetach, rozmawiając z przedsiębiorcami, obcymi czy innymi kierowcami, a każdy z nich będzie miał swoją własną, pokręconą osobowoś. Ale, ale. Jakie podróżowanie po plentach? Tutaj właśnie dochodzimy do tego co powoduje, że do Galaxy Truckera chce się wracać (poza genialnymi dialogami).

Tryb fabularny

Możemy oczywiście zagrać „normalną” grę, w której będziemy w czasie rzeczywistym przeciągać części, z których będziemy budować swój statek, a następnie kierować nim poprzez karty przygód, do momentu aż dolecimy albo rozlecimy się na drobne kawałki. Taki lot trwa, tak jak w wersji planszowej trzy fazy… i zupełnie nie polecam Wam grania w ten sposób. To co trzeba zrobić, to uruchomić tryb fabularny, w którym niczym w niskobudżetowym filmie klasy B, staniemy się najbardziej rozpoznawalnym kierowcą w Galaktyce zaczynając od całkowitego zera (Chociaż nie wiem czy chciałbym być znany w Galaktyce jako najlepszy kierowca latający statkiem złożonym z rur kanalizacyjnych). Zaczynamy posiadając plany tylko statku klasy I. W czasie gry będziemy nie tylko mogli zdobyć nowe plany statków tego samego poziomu, ale też będziemy mogli wykupić pozwolenie na latanie większymi statkami klasy II i III. Potrzebujemy na to pieniędzy (albo możemy spróbować gryzipiórków przekupić), które zdobędziemy latając i wykonując zadania zlecone przez różne osoby na różnych planetach. A co to za zadania? Np eskortowanie dyplomaty na planetę obcych, dzięki czemu Ci obcy będą potem mogli latać na naszych statkach. Znający papierowy pierwowzór domyślają się, że chodzi o fioletowych i brązowych kosmitów. W trybie fabularnym musimy ich sobie zjednać zanim odpowiednie części pojawią się do naszej dyspozycji. Jest tego więcej i co ciekawe, są też elementy, które zostały zaprojektowane specjalnie na potrzeby wersji elektronicznej np: bardzo ciężkie ładunki, których transport wymaga większej siły silników, bo ich ciężar odejmowany jest od naszego ciągu (np: przewożąc dwa duże ładunki, musimy mieć siłę silników co najmniej 4 bo inaczej nigdzie nie polecimy). Nie będę zdradzał wszystkich szczegółów, żeby nie psuć Wam frajdy. Powiem tylko, że wszystkie te rzeczy będą dostępne w wersji analogowej dzięki dodatkowi szykowanemu na tegoroczne targi w Essen: Galaxy Trucker: Missions.

Tryb fabularny jest tym co wyróżnia Galaxy Truckera wśród innych adaptacji planszówek. Dzięki niemu gra nie nudzi się nawet po wielu godzinach. Ba – zanim zacząłem grać na iPadzie, grałem na swoim telefonie z Windowsami i nie doszedłem do końca. Z miłą chęcią zacząłem grać znowu i chociaż regularnie gram od prawie trzech tygodni, do tej pory nie skończyłem fabuły. Ale to głównie wina (czy zasługa) trybu online, który niespodziewanie mnie wciągnął.

Galaxy Trucker w trybie turowym

To czym Galaxy Trucker przyciąga graczy to tryb gry w czasie rzeczywistym. Oczywiście możemy tak pograć nie tylko z komputerem, ale również z innymi graczami, ale nie zawsze mamy kilkanaście czy kilkadziesiąt minut na partię. Dlatego w grze pojawił się nowy tryb rozgrywki (wykorzystywany również w trybie fabularnym) – budowanie turowe. Każdy z graczy dysponuje punktami akcji (od 9 do 12) i za ich pomocą może odkrywać kolejne części ze stosu, zachowywać je na później lub dołączać do swojego statku. Nie sądziłem, że jest możliwa całkowita zmiana serca tej gry, bez straty przyjemności z grania, ale tak właśnie jest. Dodanie tej mechaniki umożliwiło asynchroniczne / turowe granie przez sieć, a powiem Wam, że chętnych nie brakuje. Jestem na serwerze codziennie (Możecie mnie poszukać – mój nick to yosz) i jest tam w każdym momencie przynajmniej 5-10 graczy online, ponad 1500 rozgrywanych w danym momencie gier i długa lista otwartych gier, czekających na to żebyście się do nich dołączyli. Znowu – ogromna w tym zasługa Czechów, którzy dwoją się i troją żeby urozmaicić rozgrywkę. Co trzy dni odblokowywana jest nowa misja, która modyfikuje lekko mechanikę. Jako przykład podam Wam jedną z moich aktualnych misji:

  • części nie posiadają uniwersalnych połączeń (poza częściami strukturalnymi)
  • działa i baterie posiadają tylko pojedyncze połączenia
  • silniki i kabiny posiadają tylko podwójne połączenia

Zmiany niewielkie ale wpływają w znaczy sposób na poziom trudności i sposób budowy. Ja nie mogę się oderwać. Do tego każdą z gier można dostosować trochę pod swoje preferencje. Można ustawić autopilota jeżeli nie podoba nam się faza lotu – wówczas to komputer będzie podejmował wszystkie decyzje (takie udogodnienie jest też dostępne w trybie offline). Jeżeli chcemy większych wyzwań możemy podnieść poziom trudności kart przygód.

Długo bym mógł jeszcze tu pisać o wspaniałości tego tytułu ale nie chcę Wam psuć zabawy z odkrywania tego tytułu.

  • Lubicie grać w e-planszówki? Kupujcie
  • Nie lubicie grać w e-planszówki? Kupujcie, bo słowo honoru, że ja nigdy nie byłem jakimś zapaleńcem jeżeli chodzi o elektroniczne adaptacje, a do Galaxy Truckera wracam codziennie.
  • Lubice Galaxy Truckera? Kupujcie.
  • Nie lubicie Galaxy Truckera? Spróbujcie bo może się okazać, że w takiej wersji gra Wam przypadnie do gustu.

Teraz pozostaje mi tylko czekać na elektroniczną wersję Through the Ages, bo jeżeli będzie trzymać poziom Galaxy Truckera, to zabawy dostarczy na dziesiątki godzin.

(*) Znalazłem tylko jedno miejsce gdzie coś było nieprzetłumaczone – są to wyniki poszczególnych Stref Walk.

  • Michał Szewerniak

    Może i mechanicznie to jest fajne (nigdy GT za specjalnie nie lubiłem 🙂 ale graficznie to mały potworek. Szkoda, że jeszcze grafika w adaptacjach gier planszowych mocno kuleje. Ale zawsze to jakiś początek 🙂

    • Grafika trzyma się konwencji z planszówki – czyli wszystko bardzo kreskówkowe. Graficznie oczywiście mogłoby być lepiej, ale są niezłe efekty (np lecące iskry gdy część zostanie przyspawana na stałe do statku) i gra się przyjemnie. Najlepsze graficznie adaptacje na razie robi FFG np Elder Sign.