Pan Lodowego Ogrodu – zobaczmy co jest w pudełku

Tycjan wyjechał na urlop. Co za pech! Akurat wtedy kiedy ma przyjść do niego paczka z Panem Lodowego Ogrodu. Nie dość, że udało mi się tę paczkę przechwycić, to nawet ją otworzyłem i nagrałem film ze wszystkim co było w środku (i nie tylko w środku). Niestety technika mnie trochę zawiodła i zdjęcia figurek mogłyby być lepszej jakości (nie wspominając że chciałem nagrać je na video)  – postaram się to naprawić w najbliższych dniach. A tymczasem zapraszam do pierwszego otwierania pudła Pana Lodowego Ogrodu!

Czytaj więcej

Waleczne Piksele – ogromne możliwości w małym pudełku

Nigdy nie miałem Commodore, Atari czy Amigi. Miałem za to Nintendo Entertainment System. Grałem w Mario i Duck Hunt, Zeldę i trochę gniotów o których nie warto tu wspominać. Ale pokochałem ten 8 bitowy system. Mój pierwszy komputer dostałem dopiero jak miałem kilkanaście lat, ale udało mi się namówić rodziców na jedną grę – padło na Final Fantasy VII (zostałem namówiony przez Piotra Rubika, który wówczas prowadził Magazyn Multimedialny Odlot). Gra pochłonęła mnie na długie godziny, a potem przyszedł czas na emulatory. Zacząłem nadrabiać różne tytuły z Super Nintendo, skupiając się głównie na innych częściach Final Fantasy. Jedną z moich ulubionych było Final Fantasy Tactics – turowa strategia, gdzie kierując swoją drużyną złożoną z wielu różnych postaci, toczyło się serie taktycznych pojedynków. Ten przydługi wstęp przed recenzją jest po to, żebyście wiedzieli jak dużo sentymentu mam do starych gier, a w szczególności właśnie do turowych strategii i gier jrgp. Wiedziałem, że ten sentyment z jednej strony pozwoli mi się bardzo mocno zanurzyć w tematyce Walecznych Pikseli, grze która próbuje odtworzyć retro gry na planszy. Jednocześnie jeżeli gra zawiodłaby mnie mechanicznie, rozszarpałbym ją na strzępy za niespełnione obietnice. Bez owijania w bawełnę – gra spełniła wszystkie pokładane w niej nadzieje. I to z nawiązką.
Czytaj więcej

D. Brad Talton, Jr – wydawca i autor Walecznych Pikseli

Wydawnictwo Level 99 Games nie jest szerzej znane w Polsce, ale dzięki Portal Games będziemy mogli zapoznać się z Walecznymi Pikselami tego wydawnictwa w języku polskim. Dzisiaj natomiast, wy możecie zapoznać się z zapiskami z mojej rozmowy z Bradem Talton Jr – założycielem Level 99 Games i autorem wielu gier (w tym Walecznych Pikseli) (*). Czytaj więcej

Labirynty x2, Miasta x3 – lots of fun, same przegrane (Ekspres)

Krótkich relacji z gier ciąg dalszy. Tym razem żadnych nowości. Ostatnio każde piątkowe granie wygląda podobnie: “To w co gramy”, [Tu długa cisza, jak się przyglądamy grom na półkach], “To co – Race?”

Czytaj więcej

Ohhh the waitingg……

Od jakiegoś czasu nie śledzę zapowiedzi planszówkowych, przynajmniej nie w takim stopniu jak kiedyś. O nowych grach dowiaduję się głównie słuchając podcastów, czyli najczęściej jak te tytuły są już wydane. Nie czekam z wypiekami na twarzy, nie robię wishlisty i nie odkładam pieniędzy na zakupy w Essen…. A przynajmniej tak myślałem. Cały plan “uspokajam się z zakupami i nie podniecam się zapowiedziami” mogę wyrzucić na śmietnik – wszystko przez 5 minut spędzone na YouTube.

Czytaj więcej

Taka sytuacja….

Nie wiem kiedy to się dokładnie stało. Musiało to się zmieniać bardzo powoli i stopniowo, bo zdałem sobie z tego sprawę dopiero teraz. A może taki stan rzeczy utrzymuje się już długo, a ja po prostu byłem ślepy? Taka sytuacja….

Czytaj więcej

1944: Wyścig do Renu – pomiędzy euro a grą wojenną

Dzisiaj na stół recenzencki wylądowała gra, która szybko znika z półek sklepowych – 1944: Wyścig do Renu. Jeżeli się jeszcze wahacie, mam nadzieję, że moje wideo odpowie na najważniejsze pytanie o grze – czy kupić ten tytuł (co niestety nastąpi pewnie dopiero przy dodruku)? Zapraszam wszystkich: eurograczy, graczy wojennych, graczy tematycznych – myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko wielbicieli rozgrywek solo muszę zasmucić – zagrałem raz w “Wyścig” samotnie, ale nie podejmę się ocenienia tej gry z punktu widzenia gracza solo. Nie lubię grać solo (jedyne dwa wyjątki do tej pory to Mage Knight i Race for the Galaxy) i Wyścig do Renu nie jest tutaj wyjątkiem. Ale tak czy inaczej zapraszam do obejrzenia mojej najnowszej recenzji.

Czytaj więcej

Superbohaterzy by walczyć z Przedwiecznymi, przekraczają Ren i wywołują Światowy Konflikt (Ekspres)

Jedną z moich ulubionych czynności związanych z forum i planszówkami jest od zawsze czytanie mini relacji / recenzji ze spotkań. Pamiętam, że na początku potrafiłem napisać wrażenia z poznanych nowych gier o północy po powrocie ze spotkania. Teraz na spotkania chodzę rzadziej, o północy powinienem już spać, bo dzieci bezlitośnie mnie obudzą najpóźniej o 6 rano. Ale tęsknię za takimi krótkimi relacjami. Dlatego teraz spróbuję je wskrzesić.

Czytaj więcej

Metropolia – ruletkowi osadnicy

Niektóre gry wyglądają tak dobrze, że po prostu muszę je mieć. Nie za wiele wiedziałem o Machi Koro / Metropolii, oprócz tego, że w czasie gry dużo rzuca się kośćmi, a posiadane przez nas budynki niczym w Osadnikach z Catanu, generują nam nowe finanse / surowce. Wiedziałem natomiast, że gra wygląda niesamowicie i w zasadzie tylko na tej podstawie chciałem Metropolię mieć. Ryzykowne – przyznaję. Gra może wyglądać bardzo dobrze, ale mogła być piekielnie losowa i niegrywalna. Całe szczęście okazało się inaczej.

Czytaj więcej

Russian Railroads – budujemy kolej transsyberyjską

Ostatnimi czasy rzadko mam okazję poznawać nowe (czy nawet stare-nowe) tytuły. Co piątek pada pytanie: “w co gramy?” i prawie zawsze słyszę odpowiedź “Race” (raduje się moje serce). Tym razem było inaczej. Odwiedzili nas Kasia z Ukochanym i nie mniej kochanym czworonogiem. Do torby zapakowali Russian Railroads, sugerując się litanią tytułów, w które bym chciał zagrać. Wśród wymienionych przeze mnie gier były jeszcze m.in. Posiadłość (BUAHAHAHAHA) Szaleństwa, Tichu i Bierki – jednym słowem mogłem grać we wszystko w miłym towarzystwie. Padło na rosyjskie koleje. Czytaj więcej