Lords of Waterdeep: Scoundrels of Skullport

Bez zbędnego pitu-pitu: zagrałem w dodatek do Lords of Waterdeep i jest dobrze.

W pudełku mamy dwa moduły: Skullport i Undermountain. Można grać tylko z jednym z nich, albo z oboma. Każdy z nich dodaje nowych lordów, intrygi, questy i budynki specyficzne dla danego modułu. Jeżeli gramy zarówno ze Skullport jak i Undermountain musimy odchudzić trochę talie z podstawki. Z dowolnym z modułów można grać w sześć osób, ewentualnie wydłużyć sobie rozgrywkę przez zastosowanie specjalnego suplementu diety “Dodatkowy meeple na start”, który znajdziemy w pudełku (Przed zastosowaniem skonsultuj się ze swoim Mistrzem Gry, bo każdy dodatek nieprawidłowo stosowany może prowadzić do nudy lub przekomplikowania zasad – ale raczej nie w tym przypadku).

Na razie sprawdziliśmy Skullport, który wprowadza nowy zasób: korupcję. Nowe budynki (na dodatkowej planszy lub te wtasosowywane), questy czy karty intrygi, dają czasami naprawdę dużo. Niestety najczęściej wtedy gracz traci na swojej reputacji i w związku z tym musi wziąć żeton(y) korupcji. Im więcej żetonów korupcji zostanie przez graczy zebranych, tym więcej ujemnych punktów każdy z nich będzie warty (od -1 do -9 punktów na koniec gry za każdy żeton korupcji). Nowe lokacje potrafią naprawdę ciekawe rzeczy, ale musimy uważać żeby nie nahapać się za dużo czasek (żetony korupcji przypominają czaszki) więc mamy ciekawe dylematy. Czasami może nawet opłacać się wziąć “czachę” bo spowoduje to, że inni gracze stracą więcej punktów niż my.

Undermountain czeka w kolejce na spróbowanie, ale z tego co widziałem to motywem przewodnim tego modułu jest dokładanie dodatkowych zasobów na pola z akacjami np: po wykorzystaniu którego z budynków możemy położyć po jednym wojowniku na dwóch różnych polach akcji itp. Scoundrels of Skullport to dodatek “więcej tego samego” – nie wywraca mechaniki do góry nogami, dodaje trochę nowych elementów, ale ogólnie jest to dalej Lords of Waterdeep, które tak lubię – bez zbędnego skomplikowania i nadęcia.

Komponentowo-wypraskowy ból głowy

Ale żeby nie było tak pięknie to dodatek ma swoje problemy… z wykonaniem. Karty są lekko większego rozmiaru, nie wspominając o  innych odcieniach kolorów. Całe szczęście nie przeszkadza to w ogóle w grze, chyba że ktoś ma manię i będzie próbował się domyślać czy karta intrygi na wierzchu talii jest z dodatku czy z podstawki – nie wiem co taka informacja może dać graczom, ale pewnie ktoś się poczuje z tego powodu oburzony. Mi osobiście przeszkadza co innego. Scoundrels of Skullport podobnie jak podstawka ma sprytnie wymyślnoną wypraskę, nad którą w zachwytach rozpływał się Kwiatosz. Tutaj wypraska niestety jest za ciasna. Karty i budynki mieszczą się bezproblemu, ale meeple, czy żetony nowego szarego gracza mają za ciasne pojemniczki – tak na oko o 1mm na szerokości i długości. Wszystko trzeba wciskać na siłę, albo poszukać na to innego miejsca.

Zresztą w momencie jak pakowałem grę, cierpliwie układając wszystkie żetoniki równo, brzeg-do-bgrzegu, żeby zmieściły się do tej wypraski-cud, stwierdziłem że zrobię własną wersję. Nie chce mi się męczyć z pakowaniem za każdym razem, a i dzięki temu podstawka i dodatek zmieszczą się w jednym pudle. Pochwalę się wynikiem i wypowiem cichą wypraskową wojnę Palmerowi.

0 Udostępnień