Wpisy

Aleja Gwiazd w kilka minut (bez spoilerów i ze spoilerami)

Nowy dodatek do T.I.M.E Stories – Aleja Gwiazd zabiera nas w podróż do lat 80 do Hollywood. Jestem dzieckiem lat 80 więc taki klimat witam z otwartymi ramionami. Tak samo zresztą jak nowy scenariusz do T.I.M.E Stories – gry która zrobiła na mnie niemałe wrażenie, a kolejne dodatki tylko utrzymywały mnie w tym błogim stanie. Czy nowy dodatek utrzyma ten wysoki poziom? Niestety nie bardzo. Trochę niestety jest to spowodowane tym jak graliśmy. Po więcej szczegółów musicie już sięgnąć do kilkuminutowej recenzji. Oglądajcie spokojnie, dopiero przy 2:30 zaczynają się niewielkie spoilery mechaniczne (ale też bardziej szczegółowe wyjaśnienie co mi nie pasowało w tym dodatku), a dopiero od 4:15 zdradzam pewne elementy fabularne. Przed każdym z tych fragmentów ostrzegam abyście mogli na czas wyłączyć wideo jeżeli nie chcecie oglądać. Zapraszam.

Czytaj więcej

T.I.M.E Stories – trzy dodatki, każdy inny, który wybrać?

Już za chwileczkę, już za momencik ruszy akcja T.I.M.E Stories na wspieram.to. W czasie akcji będzie można nie tylko kupić / wesprzeć wydanie podstawki, ale również jednego z trzech dodatków. Co chyba ucieszy wielu graczy, wszystkie trzy dodatki będą dostępne od samego początku. Ja osobiście polecam kupić cały pakiet i ogrywać wszystkie dodatki po kolei, ale co jeżeli chcecie / możecie wybrać tylko jeden? Ten tekst jest dla Was. Mam zamiar opisać w nim moje wrażenia z grania w każdy z tych scenariuszy – bez psucia Wam zabawy i opisywania szczegółów. Dla chętnych w rozwijanych sekcjach zawarłem bardzo drobne spoilery – nic czego nie dowiecie się sami po przeczytaniu wstępu do scenariusza i zobaczenia pierwszej lokalizacji w grze. Ukrywam je bo z pewnością są osoby, które będą chciały same przeżyć te przygody bez najmniejszych przecieków.

Czytaj więcej

T.I.M.E Stories – gdzie pierwsze skrzypce gra fabuła, a drugie zagadki

Odkąd pamiętam zawsze miałem “dziwny” gust, jeżeli chodzi o gry komputerowe. Wszyscy zagrywali się w Quake, Need for Speed, a ja wolałem grać w japońskie RPGi, albo Maria. Ale zawsze szczególne miejsce w moim sercu miały przygodówki – nawet te stare, gdzie było trzeba się wpatrywać w ekran, żeby znaleźć te kilka pikseli, które udawały klucz, w celu przeniesienia go przez kilka ekranów, by otworzyć drzwi, za którymi czekały kolejne zagadki. Najwyżej w moim prywatnym rankingu plasuje się seria Gabriel Knight, ze świetnym klimatem, ciekawą fabułą i ciekawymi zagadkami. Nigdy nie sądziłem, że coś takiego jest możliwe do odtworzenia na planszy, ale udało się wydawnictwu Space Cowboys w grze T.I.M.E Stories. Niestety sukces został częściowo okupiony pewnymi wadami, chociaż lepszym słowem będzie “cechami”, które spowodują, że wielu graczy będzie miało ochotę wykląć twórców i nigdy nie spróbują tego tytułu. Ja mam zamiar Wam powiedzieć, dlaczego nie powinniście przechodzić obok tego tytułu obojętnie.

Czytaj więcej