Wpisy

Owocowe Opowieści w 3 minuty

Friedemann Friese z pewnością potrafi tworzyć gry zupełnie inne niż to co normalnie możemy znaleźć na sklepowych półkach. Tylko nie zawsze jego gry na tych półkach długo pozostają. Najnowszą grą tego autora są Owocowe Opowieści wydane w Polsce przez Lacertę. Już okładka wita nas napisaem „Zupełna nowość w grach planszowych!”. Tytuł ten wykorzystuje system Fable – a co to takiego? Zapraszam do kolejnej trzyiminutówki, a się dowiesz.

Czytaj więcej

Nauczę Was Grać w… Great Western Trail

Great Western Trail – gra Alexandra Pfistera, która została bardzo pozytywnie przyjęta przez graczy. W niej gracze pędzą bydło do Kansas, gdzie mają nadzieję sprzedać je z zyskiem. Trzeba dbać o pracowników, transport, stado i swoje budynki. Nie jest to może bardzo skomplikowana gra, ale może przytłoczyć przy pierwszym zetknięciu. Dlatego mam dla Was kolejny film z cyklu „Nauczę Was Grać w…„. Zdążyłem w sam raz, bo gra właśnie trafiła do sklepów

Czytaj więcej

Flick’em Up – drewno czy plastik?

W zeszłym tygodniu dzięki Bartkowi z Melanżownii mogłem sobie przypomnieć jedną z moich ukochanych gier z początków grania w gry planszowe – Pitchcar Mini. To jest nic innego jak kapsle (które tak jak pewnie większość ludzi w moim wieku, uwielbiałem (*)) przeniesione na stół, gdzie kilku graczy pstryka sobie w najlepsze, ścigając się po torze. Przez tę grę, pstrykanki mają już na zawsze specjalne miejsce w moim planszowym serduchu. Próbowałem wielu gier z tą mechaniką: Catacombs, Crocinole, Carrom, Terror in Meeple City (a’ka Rampage) głównie dlatego, że nie potrafię przejść obojętnie obok przedstawicieli tej rodziny Flick.

W tamtym roku wielkim hitem na zachodzie okazało się Flick’em Up – gra osadzona w klimatach dzikiego, nomen omen, zachodu, gdzie dwóch graczy oczywiście do siebie strzela za pomocą małych drewnianych dysków. Problem z tą grą był tylko jeden – przepięknie wydana, w dużym drewnianym pudle, gra jest ciężka, trudna w transporcie i oczywiście droga. Jakże ucieszyłem się kiedy usłyszałem że Lacerta ma zamiar wydać Flick’em Up po polsku, w tańszej, plastikowej wersji… ZARAZ?! Jaki plastik?! Gdzie jest drewno?!….

Czytaj więcej

Mombasa – giełdowa gra dla opornych

Lubię gdy autorzy gier próbują w swoich tytułach wymyślać nowe mechaniki, różnego rodzaju „twisty” i rozwiązania. Zapewne są osoby, które nie lubią eksperymentów, ale spodziewam się, że większość z Was z przyjemnością spróbuje czegoś nowego i innowacyjnego. Podobnie lubię gdy autorzy próbują wziąć znaną mechanikę i się nią pobawić, coś zmienić, wypróbować czy użyć jej w trochę inny sposób. Mombasa to przykład gry, w której można znaleźć obie te rzeczy: zarówno nowe pomysły na mechaniki, jak i świeże podejście do już istniejących rozwiązań.

Czytaj więcej

Kawerna – Recenzja 2 w 1

Czy jest wśród czytających ktoś kto nie słyszał o Agricoli? Takim Geekom jak ja, wydaje się to niemożliwe. Przecież każdy ma / miał / grał w największy hit Uwe Rosenberga o hodowli zwierząt, uprawie roślin i powiększaniu rodziny. Ale prawda jest taka, że ta gra ma praktycznie 8 lat, a w naszym hobby to tyle co wieczność. Nowe osoby mają tak duże „zaległości” do nadrobienia, że może nie mieli okazji zagrać w tę grę? A teraz mamy jeszcze Kawernę, wydaną dzięki wydawnictwu Lacerta. Tytuł ten często jest nazywany Agricolą 2.0. Sam autor w instrukcji bardzo często odnosi się do pierwowzoru, to dlaczego ja nie miałbym tak zrobić w tej recenzji? Ano dlatego, że tak jak napisałem na pewno są osoby, które nie grały w Agricolę. Postanowiłem więc napisać recenzję 2w1 – po lewej będzie wersja dla nowych graczy, po prawej dla graczy, którzy mieli styczność z Agricolą.

Czytaj więcej

Agricola – Chłopi i ich zwierzyniec – uproszczenia są dobre

Jak pisałem wcześniej Uwe Rosenberg wielkim autorem jest, ale na mapę rozpoznawalnych autorów trafił dopiero za sprawą Agricoli. Kto by pomyślał, że gra o uprawianiu roli może odcisnąć takie piętno na współczesnych planszówkach? Mnóstwo elementów i mechanik: hodowanie zwierząt, uprawianie roli, rozbudowa farmy, powiększanie rodziny i śniąca się po nocach konieczność jej wykarmienia (coś co stało się znakiem rozpoznawczym Rosenberga). A co by się stało gdyby usunąć to żywienie? I rośliny, i oranie pola, i pieczenie chleba? I przede wszystkim te całe mnóstwo kart pomocników? Wtedy dostaniemy Agricola: Chłopi i ich zwierzyniec – kolejną dwuosobową grę Uwe. Czytaj więcej

Pandemia: Na Krawędzi – dodatek obowiązkowy

Nie wiem, czy nie jestem pierwszą osobą w Polsce, która miała w swojej kolekcji Pandemica. Zamówiłem grę zza oceanu, jeszcze zanim ktokolwiek o niej usłyszał. Jednym słowem jestem Pandemicowym Hipsterem – grałem w niego, zanim to się stało modne! Bo że Pandemic rozpętał szaleństwo gier kooperacyjnych, które po dziś dzień trwa, pewnie większość z Was wie. W międzyczasie gra doczekała się polskiego wydania, dwóch dodatków, nowego wydania po angielsku, nowego wydania po polsku, zapowiedzi trzeciego dodatku i wersji „Legacy” oraz wydanie wersji kościanej. Teraz w końcu w moje ręce wpadł pierwszy dodatek wydany w ojczystym języku: Na krawędzi.

Czytaj więcej