Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem

Fabiano Onça – człowiek stojący za utonięciem Atlantydy

Już niedługo dzięki wydawnictwu Trefl na naszym rynku zawita gra, która ma na karku już trochę lat. Całe szczęście odmładzanie planszówek jest dużo tańsze niż wizyta u chirurga plastycznego – wystarczy znający się na rzeczy wydawca i autor pełen pasji i miłości do swojej gry. Takim autorem z pewnością jest Fabiano Onça – autor Atlantydy. Miałem niezmierną przyjemność porozmawiać z Fabiano i rynku gier planszowych w Brazylii, procesie „odmładzania” gry i współpracy z wydawcą. (a w bonusie oprócz ciekawej rozmowy, możecie obejrzeć grafiki z różnych etapów powstania nowej oprawy gry, których autorem jest Tomek Larek)

Czytaj więcej

Polskie wydania, a jakość i opóźnienia

Polski rynek planszówek rozwija się z roku na rok. Dzisiaj już się nie dziwię kiedy któreś z wydawnictw zapowie polskie wydanie nowego hitu (no dobra – przy zapowiedzi Mage Knight dość mocno się zdziwiłem). Z polskimi wydaniami zazwyczaj jednak idą w parze narzekanie na jakość, czy na opóźnienia. Coś na co nasze rodzime wydawnictwo często nie ma wpływu.

Czytaj więcej

iGry chyba nie są dla mnie, czyli jak zmarnowałem 6€

Jestem posiadaczem iPada… chociaż bliższe prawdy jest, że to moja córka Klara używa go częściej. Mi na co dzień wystarcza tablet z Windowsem. Jego dużą wadą jest to, że nie ma na niego tyle gier planszowych co na system iOS. Skusiłem się wczoraj i kupiłem jedną z najświeższych implementacji planszówkowych na iPada – Agricolę. Zachwyciły mnie obrazki i filmy z gry. Wszystko jest wykonane na najwyższym poziomie. Nad grafiką pracował chyba Klemens Franz – autor oryginalnych grafik do Agricoli, albo ktoś kto bardzo dobrze go udaje. W sumie bez większego zastanowienia wydałem 6€ na tę grę… i nie dokończyłem jak na razie nawet pierwszej rozgrywki Czytaj więcej

Jak znaleźć czas na granie przy dwójce dzieci?

Powyższe zdjęcie (wybaczcie jego słabą jakość – komórka) wrzuciłem na swój profil na Facebooku z podpisem: „Dzieci śpią – rodzice się relaksują :)” – był to piątkowy wieczór, a w prawie każdy piątek staramy się z Agnieszką w coś pograć, najczęściej w jakimś niewielkim gronie. Do napisania tego felietonu zainspirował mnie jeden z komentarzy koleżanki, która podobnie jak my jest rodzicem kilkuletniej dziewczynki (a my dodatkowo trzy miesiące temu „dorobiliśmy się” jeszcze syna):

 

Dobra, a teraz powiedz, jak się to robi, żeby zgrać w czasie spanie dzieci, niespanie rodziców i jeszcze ochotę na planszówki u mniej chętnej połowy?

Od razu mówię – nie jestem ekspertem ani od wychowania dzieci, ani od spraw małżeńskich. Pomimo to, może moje przemyślenia na ten temat pomogą któremuś z rodziców przyjemnie spędzić wieczór przy planszówce. Czytaj więcej