T.I.M.E Stories – gdzie pierwsze skrzypce gra fabuła, a drugie zagadki

Odkąd pamiętam zawsze miałem „dziwny” gust, jeżeli chodzi o gry komputerowe. Wszyscy zagrywali się w Quake, Need for Speed, a ja wolałem grać w japońskie RPGi, albo Maria. Ale zawsze szczególne miejsce w moim sercu miały przygodówki – nawet te stare, gdzie było trzeba się wpatrywać w ekran, żeby znaleźć te kilka pikseli, które udawały klucz, w celu przeniesienia go przez kilka ekranów, by otworzyć drzwi, za którymi czekały kolejne zagadki. Najwyżej w moim prywatnym rankingu plasuje się seria Gabriel Knight, ze świetnym klimatem, ciekawą fabułą i ciekawymi zagadkami. Nigdy nie sądziłem, że coś takiego jest możliwe do odtworzenia na planszy, ale udało się wydawnictwu Space Cowboys w grze T.I.M.E Stories. Niestety sukces został częściowo okupiony pewnymi wadami, chociaż lepszym słowem będzie „cechami”, które spowodują, że wielu graczy będzie miało ochotę wykląć twórców i nigdy nie spróbują tego tytułu. Ja mam zamiar Wam powiedzieć, dlaczego nie powinniście przechodzić obok tego tytułu obojętnie.

Czytaj więcej

Essen dzień 2 – Kosą go mości panowie, kosą, czyli zagrałem w Scythe!

Jak wczoraj obiecałem tak też zrobiłem. Zapisałem się na partię w ogromnie wyczekiwaną grę Scythe. Usiadłem do dema gry, czyli tłumaczenia i kilkudziesięciu minut rozgrywki. Udało się „dotknąć” każdego aspektu gry, łączenie z walką i chociaż nie mogę tu mówić o pełnej rozgrywce to wyrobiłem sobie zdanie na temat tej gry. Poniżej znajdziecie coś czego zazwyczaj nie robię, czyli opis reguł i moje wrażenia na gorąco (spisywane wieczorem, wręcz na kolanie, więc proszę wybaczcie jeżeli czasami tekst będzie trochę nieskładny).

Czytaj więcej

Essen – dzień 1 (fotogaleria)

Krótko bo późno. Przyjechałem na targi w Essen znienacka. Dowiedziałem się o tym 2 tygodnie temu (jestem tutaj częściowo służbowo). Bez zbędnych słów – jest tłoczno jak zawsze, dużo gier jak zawsze (statystykę podnosi Friedman swoimi 504 grami). Poniżej trochę zdjęć – wybaczcie jakość, bo robione telefonem.

Czytaj więcej

Elizjum – Kosmicznym Kowbojom można ufać

Co roku wychodzi blisko tysiąc gier, z czego ponad 600 w ciągu kilku dni na targach w Essen. Nikt, nawet takie osoby jak amerykański podcaster, który zawodowo zajmuje się graniem i recenzowaniem gier – Tom Vasel, nie jest w stanie ograć wszystkich tytułów. Skąd więc biedny gracz ma wiedzieć w jakie gry zagrać? Oczywiście czyta / ogląda / słucha recenzji. A skąd recenzent, taki jak ja, który musi jeszcze normalnie pracować, ma wiedzieć jakimi grami się zainteresować? Przecież nie będę czekał aż wszyscy zrecenzują daną grę i wtedy ja ją wezmę na warsztat? Niestety trzeba kierować się nazwiskiem autora czy pierwszy rzutem oka na grę. W taki sposób czasem ominie się jakąś perełkę – tak ominąłem Elizjum. Całe szczęście, że Filip przyniósł do nas tę grę i mogłem w nią zagrać, bo to jeden z ciekawszych mechanicznie tytułów, które wpadły mi ostatnio w ręce. Czytaj więcej

Cywilizacja Poprzez (Nowe) Wieki – zmiany w 3 edycji cz.2 – wrażenia

Winter is coming…. a nie to nie ta gra. Cywilizacja się zbliża (i dodatek do Race i dodatek do Rolla 🙂 ). O zmianach w mechanice mogliście już przeczytać ale to dopiero początek. Tak jak pisałem wcześniej – praktycznie każda karta cudu czy lidera została w jakiś sposób zmieniona. Skąd to wiem? Zostałem dopuszczony do tajnego kręgu masońskiego… znaczy zostałem zaproszony do dostania tęgiego lania w nową wersję Cywilizacji na Board Gaming Online. Nie mogę opowiedzieć o wszystkich zmianach, a nawet bym nie chciał – czemu mam pozbawić Was przyjemności z ich odkrywania? Ale przynajmniej podzielę się z Wami moimi wrażeniami po dwóch rozgrywkach. Czytaj więcej

CVlizacje – bo czasem trzeba być cwaniakiem

Od samego początku mojej przygody z planszówkami wiem, że gra nie musi mieć tony komponentów, 20 stron instrukcji i wielu zasad, żeby poczuć przyjemność z kombinowania, wymyślania jak wygrać i ogólnego „rozkminiania” gry. Wiem to bo swoją przygodę zaczynałem od Go, gdzie zasady można wytłumaczyć w dwie minuty… a potem dostać tęgie lanie od lepszego gracza. Ale gry abstrakcyjne tak mają. Ciężej jest zminimalizować reguły w standardowej planszówce, tak żeby mieć przyjemność z kombinowania, a nie przytłaczać gracza kilkunasto- albo kilkudziesięciominutowym tłumaczeniem zasad. Cieszę się kiedy taka gra wpada mi w ręce, a cieszę się jeszcze bardziej kiedy pochodzi ona od polskiego autora. CVlizacje, które będą wydane przez Grannę, a są autorstwa młodego i obiecującego Jana Zalewskiego wydają się być właśnie taką grą.

Czytaj więcej

Nadziani Gangsterzy, Suche bóstwa, Mózgożerne przygody (Ekspres)

Tutaj powinien być jakiś błyskotliwy wstęp, ale prawda jest taka że moja kreatywność została wyczerpana na tytule tego wpisu. Dlatego nie będę Was męczył i ekspresem opowiem Wam o trzech nowych grach, które ostatnio gościły na moim stole.

Czytaj więcej

Tash-Kalar Wieczny Mróz – KONKURS

Ostatnie dwa tygodnie miałem przechlapane w pracy. Kilkanaście godzin dziennie przed komputerem – naprawdę nie miałem ochoty jeszcze pisać teksty na bloga. Ale już niedługo kolejna część Rosenberga Dwuosobowo (Patchwork) i recenzja Alchemików. A tymczasem mam dla Was Konkurs. Na półce leży zapakowany dodatek do Tash-Kalar: Wieczny Mróz. Wystarczy, że odpowiecie na jedno pytanie.

Czytaj więcej

Rozpakujmy Roll for the Galaxy

Gra na którą czekałem bardzo długo. Kościana wersja mojego numero uno – Race for the Galaxy, czyli Roll for the Galaxy. Tytuł, który przeszedł długą drogę, z wieloma potknięciami po drodze. Po wszystkich narzekaniach robię to, czego nie robię praktycznie nigdy przy rozpakowywaniu – sprawdzam wszystkie komponenty bardzo dokładnie. Poza tym, krótko omawiam samą grę, a więcej możecie spodziewać się na dniach.

Czytaj więcej

Pandemia: Na Krawędzi – dodatek obowiązkowy

Nie wiem, czy nie jestem pierwszą osobą w Polsce, która miała w swojej kolekcji Pandemica. Zamówiłem grę zza oceanu, jeszcze zanim ktokolwiek o niej usłyszał. Jednym słowem jestem Pandemicowym Hipsterem – grałem w niego, zanim to się stało modne! Bo że Pandemic rozpętał szaleństwo gier kooperacyjnych, które po dziś dzień trwa, pewnie większość z Was wie. W międzyczasie gra doczekała się polskiego wydania, dwóch dodatków, nowego wydania po angielsku, nowego wydania po polsku, zapowiedzi trzeciego dodatku i wersji „Legacy” oraz wydanie wersji kościanej. Teraz w końcu w moje ręce wpadł pierwszy dodatek wydany w ojczystym języku: Na krawędzi.

Czytaj więcej