T.I.M.E Stories – trzy dodatki, każdy inny, który wybrać?

Już za chwileczkę, już za momencik ruszy akcja T.I.M.E Stories na wspieram.to. W czasie akcji będzie można nie tylko kupić / wesprzeć wydanie podstawki, ale również jednego z trzech dodatków. Co chyba ucieszy wielu graczy, wszystkie trzy dodatki będą dostępne od samego początku. Ja osobiście polecam kupić cały pakiet i ogrywać wszystkie dodatki po kolei, ale co jeżeli chcecie / możecie wybrać tylko jeden? Ten tekst jest dla Was. Mam zamiar opisać w nim moje wrażenia z grania w każdy z tych scenariuszy – bez psucia Wam zabawy i opisywania szczegółów. Dla chętnych w rozwijanych sekcjach zawarłem bardzo drobne spoilery – nic czego nie dowiecie się sami po przeczytaniu wstępu do scenariusza i zobaczenia pierwszej lokalizacji w grze. Ukrywam je bo z pewnością są osoby, które będą chciały same przeżyć te przygody bez najmniejszych przecieków.

Słowem wstępu

Do tej pory poszczególne scenariusze nie wiążą się ze sobą poza drobnymi szczegółami np:  Bobem i pracownikami agencji, którzy zawsze na początku wprowadzają nas w naszą misję, a również gratulują nas po jej zakończeniu, lub ganią jeżeli nie udało nam się tego zrobić. Są drobne wątki, które zaczynają budować większą fabułę łączącą poszczególne historie, ale w tym momencie nie jest to bardzo widoczne i spokojnie można zagrać w dowolny dodatek.

Jeżeli miałbym wybrać, który scenariusz można pominąć wskazałbym na Sprawę Marcy (dlaczego – zobaczcie w moich wrażeniach). Jeżeli będziecie mieć Proroctwo Smoków i Co Skrywa Maska, to najpierw zagrajcie w Proroctwo Smoków, bo Co Skrywa Maska odnosi się do pewnych rzeczy o których dowiadujecie się we wstępie we wcześniejszym dodatku (ale w zasadzie tylko w jednym momencie i to w bardzo niewielkim stopniu – jeżeli zagracie tylko w Co Skrywa Maska nic nie stracicie).  Zaczynajmy więc.

SprawaMarcy

Przez bardzo długi czas to był mój ulubiony scenariusz. Dopiero po zagraniu we wszystkie cztery, stwierdziłem że plasuje się u mnie na miejscu drugim. W tym dodatku dostajemy historię osadzoną w klimatach detektywistycznych / noir na początku lat 90. Bardzo dobrze sprawdza się tutaj oprawa w stylu komiksowym. To jedyny scenariusz, który rozbiliśmy na dwa posiedzenia oddalone od siebie o tydzień – robienie notatek jest moim zdaniem tutaj nieodzowne. Nawet bardzo dokładne, bo jak przystało na historię detektywistyczną, gracze będą musieli kojarzyć różne fakty i bardzo niewielkie szczegóły. Nie ma tutaj dużej zagadki jak w przypadku Asylum, ale dużo malutkich rzeczy, które trzeba zauważyć i powiązać ze sobą. Nasze zabawa z tą historią potoczyła się wręcz idealnie. Na zakończenie drugiego podejścia wiedzieliśmy już gdzie mamy dotrzeć i co dokładnie zrobić, potrzebowaliśmy tylko zrobić to poprawnie. Przez parę minut rozmawialiśmy, porównywaliśmy notatki, rozgryzaliśmy i wiedzieliśmy już co mamy zrobić. Trzeci przebieg zakończył się sukcesem i to w dodatku z bardzo dobrym wynikiem. Niestety wiem z rozmów z innymi agentami-graczami, że nie szło im tak dobrze jak nam (naprawdę polecam robienie notatek) przez co ten scenariusz nie bardzo im podszedł i pozostawił wrażenie niedosytu. Jest tu też sporo walki i rzucania kostkami więc niektóre osoby może denerwować losowość. Z tych powodów jest to dodatek, który można ominąć, chociaż mi osobiście bardzo ale to bardzo przypadł mi do gustu.

SPOILER

W tej historii musimy odnaleźć tytułową Marcy, która jest ważna dla przyszłości ludzkości, chociaż dokładnie dlaczego, tego już nam nikt nie mówi. Niespodzianką w tym scenariuszu, która bardzo szybko wychodzi na jaw po zerknięciu na pierwszą lokację, jest to że jest to historia o zombie apokalipsie. Miasto w którym zaginęła Marcy zostało opanowane przez nieumarłych. Gdy to zobaczyłem, to szczerze powiedziawszy trochę się zawiodłem, bo liczyłem bardziej na historię detektywistyczną, a dostałem survival-horror. Oczywiście kombinować trzeba i suma summarum dostałem swoją historię detektywistyczną, ale było w niej dużo więcej walki niż się spodziewałem. Natomiast z samymi zombie powiązana jest ciekawa mechanika. Walcząc możemy wybierać czy będziemy używać broni palnej czy ręcznej. Kije i noże są słabsze ale nie narobią hałasu. Natomiast z każdym strzałem musimy odłożyć dodatkowy żeton na karcie i jeżeli nazbiera się ich wystarczająco dużo, to przy zmianie lokalizacji będziemy musieli pociągnąć specjalną kartę spotkania, na której prawdopodobnie zaatakują nas nieumarli. Działa to sprawnie chociaż my częściej niż nie, decydowaliśmy się na ubijanie bydlaków za pomocą ołowiu ryzykując późniejsze spotkania pomiędzy lokacjami.

ProroctwoSmokow

Tym razem agencja rzuca nas do świata wypełnionego magią, nie tylko w bliżej nieokreślonym miejscu, ale też czasie. Jeżeli mielibyście wybrać tylko jeden dodatek, moim zdaniem powinniście wybrać właśnie ten. Po pierwsze jest on chyba najdłuższy i najbardziej rozbudowany ze wszystkich historii.  Po drugie jest on regrywalny, ale w trochę innym znaczeniu niż się spodziewacie. Scenariusz ma wiele ścieżek, którymi możemy dojść do tego samego miejsca w fabule i możemy rozegrać go kilka razy próbując zrobić to na różne sposoby. Po trzecie, chociaż trochę subiektywnie: ma najlepszą grafikę za którą odpowiada Vincent Dutrait, którego możecie kojarzyć dzięki Lewis & Clark. Proroctwo Smoków bardzo rozbudziło nam smaka na kolejne dodatki i pokazało jak duży potencjał jeszcze drzemie w T.I.M.E Stories.

SPOILER

Jest jeszcze kilka powodów dla których warto wziąć ten dodatek. To właśnie tutaj mamy pierwsze informacje o fabule która zespala poszczególne dodatki. Dowiadujemy się o anarchistycznej grupie, która w odróżnieniu od naszej agencji nie przejmuje się skutkami podróży w czasie i próbuje kształtować strumienie czasu tak jak im się to podoba nie zważając na nic. To też pierwszy dodatek w którym bardzo ważne jest jakich nosicieli wybierzemy do rozegrania historii, bo od tego będzie zależało którą ścieżką będziemy mogli skończyć grę. Proroctwo Smoków ma bardzo „rpgowy” klimat: przed wyruszeniem w podróż musimy skompletować drużynę i ich uzbroić. Nie brakuje tu twistów fabularnych i ciekawych / śmiesznych momentów, o których nie będę Wam opowiadał żeby nie psuć niespodzianki i przyjemności z grania. Za to gwarantuję Wam to, że zapamiętacie je na długo. Gorąco polecam Proroctwo Smoków. To obecnie mój numer jeden wśród dodatków.

CoSkrywaMaska

Trzeci i na razie ostatni dodatek do T.I.M.E Stories przenosi nas do starożytnego Egiptu. Trzeci dodatek ma najwięcej kart do tej pory jest więc i najdłuższy, ale rozbudowaniem, liczbą nowych mechanik i fabularnych twistów ustępuje swojemu poprzednikowi. Ta część natomiast jest chyba najlepsza dla młodszych podróżników w czasie. Nie ma tu drastycznych momentów, ani rysunków których wolelibyśmy nie pokazywać naszym dzieciom. Walki jest tu stosunkowo niewiele i nie brakuje ciekawych zagadek do rozwiązania. Nie jest to mój ulubiony dodatek – razem z Asylum ustawiłbym bo na trzecim miejscu, ale to dalej bardzo, bardzo dobra historia z którą warto się zapoznać.

 

Mam nadzieję, żę moje spoilerowe i niespoilerowe opisy pomogą Wam podjąć tę trudną decyzję, który dodatek / dodatki wybrać. Ja oczywiście polecam – bierzcie je wszystkie! A na zakończenie mam dla Was zaktualizowane ceny poszczególnych dodatków (w wersji wczesnoptaszkowej jak i późniejszej), a także informację o progu, który musimy przekroczyć, żeby T.I.M.E Stories wyszło po polsku. Do dzieła agenci!

 

 

  • Crinos PL

    Dzięki, fajne opracowanie.