WP_20141016_015

Essen cz. 2 – Brass na urządzenia mobilne

Wczoraj udało mi się porozmawiać z Grzegorzem Kościółkiem z Cublo, który jest odpowiedzialny za przeniesienie Brassa na systemy iOS i Android (a możliwe również że na Windows). Już teraz muszę stwierdzić, że gra prezentuje się bardzo dobrze i będę z niecierpliwością czekał na jej wydanie. W planach jest asynchroniczny multiplayer, możliwość grania z komputerem i pass and play. Premiera szykowana jest za rok. Zarówno mi i Agnieszce bardzo przypadł do gustu sposób implementacji gry, który nie jest przeniesieniem gry 1:1, a raczej udanym połączeniem gry wideo i planszowej.

brass_04 brass_03 brass_02 brass_01

 

Strona na Facebooku o Brassie na urządzenia mobilne

  • kdsz

    Oczywiście się jaram straszliwie 😉 Natomiast nie rozumiem części terminów z powyższego tekstu. Nie wiem co to jest asynchroniczny multiplayer oraz pass and play (choć w przypadku tego drugiego sformułowania domyślam się o co chodzi). Graficznie podoba mi się bardziej klasyczny Brass, ale płakał nie będę 😉

    BTW, jak to jest z tymi licencjami? O ile dobrze pamiętam było z tym jakieś zamieszanie i Wallace nie może robić dodruków Brassa. Ban nie obejmuje wersji mobilnej, czy po prostu licencja trafiła ponownie do Treefroga?

    • Kiedy powstawał papierowy Brass nie było w zasadzie takiego szału na mobilne wersje więc domyślam się że prawa dotyczyły tylko wersji drukowanej. To znaczy, że Martin Wallace zachował prawa do wersji elektronicznej.
      Pass&Play – czyli granie w kilka osób na jednym urządzeniu. Asynchroniczny multiplayer – to granie w wiele osób, na wielu urządzeniach niekoniecznie w tym samym czasie tj: ja robię ruch przed śniadaniem, ty dostajesz o tym informacje i ruszasz się w dogodnym dla siebie momencie. Jest jeszcze synchroniczny multiplayer – czyli granie w kilka osób na wielu urządzeniach, ale w tym samym czasie

  • Dla mnie największą porażką wizerunkową jest nominowanie gier które jakkolwiek nie pasują do „gry roku 2015”. Niestety, ale taki Lewis i Clark, dla większości ludzi, to gra sprzed dwóch lat. To już nie są czasy że dostajemy gry kilka lat po zachodzie.
    Jeżeli powstałaby oddzielna kategoria, np. „najlepszy dodruk”, wtedy chętnie zobaczę zwycięstwo takiego Tikala.
    Rebel prowadzi świetną politykę wydawniczą. Jeżeli widzą że gra dobrze się zapowiada, po prostu przystępują do pierwszego druku i mamy premierę równo ze światową. Wiadomo że jest to również kwestia dobrych kontaktów z zagranicznymi wydawcami, ale nic tylko się uczyć.
    ps. Osadnicy to zdecydowanie gra zaawansowana. Sam się często na tym łapię, że wydaje mi się że większość gier jest lekkich. 🙂

    • Ten sam Rebel, który wydał właśnie Teby z 2007 roku? 🙂

      • I mam nadzieję, że jeżeli dostanie nagrodę to za rok 2007, a nie 2016. 🙂

    • Mówiliśmy o tym podczas nagrania. Dla osób, do których przecież kierujemy jako wyznacznik jakości tę nagrodę, taki Tikal, czy też Teby, pojawiły się na polskim rynku w 2015 r. Nie oceniamy rocznika tylko jakość gry wydanej na polskim rynku po raz pierwszy.

  • Ink

    Jeśli chodzi o nagrodę „za development”, to jakkolwiek idea jest szczytna, to powiedzcie, jakim sposobem zewnętrzny ekspert/kapituła ma ocenić, ile w danej grze jest developmentu, a ile było gotowcem od autora? Ok, w kwestii oprawy jest to przeważnie jasne, ale jeśli chodzi o grzebanie w settingu, zasadach i tak dalej to tak naprawdę jedyna nasza wiedza, czy było to dużo, czy mało, pochodzi z PR wydawnictwa (i pewnie parę osób ma jakiś insider knowledge, ale przecież na przeciekach nie można opierać werdyktu).

  • Kosternik

    Na wstępie zaznaczę, że wypowiadam się z poziomu „neofity” 🙂

    • Ad.3 Ale Agnieszka właśnie podchodzi do gier dla dzieciaków w sposób, w który opisałeś, że nie są ważne i opisuję je pod tym względem. Ja mogę powiedzieć, że znam się na grach planszowych, ale na pewno nie znam się na grach na dzieci, tak żebym był w stanie przyznać jakiejś nagrodę GR.

      • Kosternik

        To zrozumiałe, że prawdopodobna większość Kapituły nie ma wiedzy na ten gier dla najmłodszychi raczej nie będzie chciała się na ich temat wypowiadać. Dlatego też pewnie Organizator musialby zaprosić do grona głosujących kilka innych osób, pewnie grających rodzicow i nauczycieli itp. Wg mnie pomysł jest wart przemyślenia i mam nadzieję, że choć trochę się z tym zgadzacie 🙂

        • Każdy pomysł, który ma na celu podnieś rangę konkursu jest wart uwagi, ale sam pomysł, to nie wszystko tutaj ważna jest realizacja, żeby przez z powodu samych chęci „fajnie zrobić kategoria gra dla dzieci”, nie wylać „dziecka z kąpielą” i nie robić sztuki dla sztuki.

  • Ela

    Osobna kategoria dla polskiego autora to trochę jak parytety – nic dobrego z tego wyjść nie może. Czy naprawdę polscy autorzy są tak słabi, że nie mogą stawać jak równy z równym w „normalnych” kategoriach? Nie! Poradzą sobie bez dawania im specjalnych przywilejów w postaci osobnej kategorii, bo po prostu robią dobre gry.

    Całym sercem popieram skrócenie procesu przyznawania nagrody – Pyrkon byłby idealnym miejscem i czasem na ogłoszenie wyników (chyba pierwszy raz w życiu zgadzam się z Kubą – szok 😉 )..

    • Ela, co do kategorii dla polskiego autora – ona byłaby nie tyle osobna ile równoległa. Czyli, że Karol Madaj za Kolejkę mógłby dostać dwie nagrody – Nagroda Gra Roku i Nagroda Polska Gra Roku.

      Co do zgadzania się ze mną – przepraszam i obiecuję poprawę 😉

  • Kilka osób pisze w punktach, to i ja się nimi posłużę ;). Od razu uprzedzam, że mimo kilku słów krytyki jest zwolennikiem przyznawania statuetek, a moje uwagi (przynajmniej w zamierzeniu) miały być konstruktywne, nie hejterskie.

    1. Przede wszystkim osoby odpowiedzialne za nagrodę powinny się zastanowić jaki jest cel Gry Roku. Czy to ma być nagroda od geeków dla geeków, czy też od osób znających się na planszówkach dla szerokiego grona odbiorców, zarówno tych ogranych, jak i początkujących w hobby. Jeśli zwyciężyłaby opcja pierwsza (moim zdaniem gorsza), to musiałbym przyznać rację Kubie – Osadnicy w takim wypadku nie powinni dostać tytułu za grę zaawansowaną, a gala mogłaby odbywać się na Pyrkonie, bo to chyba najbardziej geekowska impreza w kraju. Sam postrzegam Grę Roku bardziej jako nagrodę dla zwykłych śmiertelników, którzy z tego co widziałem licznie odwiedzili tegoroczne Gramy. Coś, co ma nie tylko nagradzać, ale też promować. Wydaje mi się, że nasze hobby jest wciąż zbyt niszowe, aby bawić się w nagrody od graczy dla graczy. W takim przypadku Osadników należy traktować jako grę zaawansowaną, chociaż może przydałaby się jeszcze kategoria Hardcore’owa Gra Roku, aby Kuba znalazł miejsce dla swoich faworytów ;).

    2. Co do postrzegania nagrody i małego zainteresowania nią mediów, czy też graczy… Zajrzyjcie na profil Gry Roku na Facebooku – opis strony w informacjach o niej (widoczny od razu po wejściu na fanpage) jest tak nieaktualny, że mówi o nagrodzie z 2013 roku. Samo zdjęcie w tle zostało zaktualizowane dopiero pod koniec października, wcześniej widniała tam grafika dotycząca starszej edycji (jeśli mnie pamięć nie myli, to również z 2013 roku). Takie rzeczy widać, a Facebook dla wielu osób zastępuje Google. Po wejściu na stronę Gry Roku można odnieść wrażenie, że to jakaś niszowa nagroda, na tyle mało znacząca, że nikomu nie chce się nawet zaktualizować grafik. Podobnie sprawa wygląda z patronatem nad wydarzeniem – w zeszłym roku otrzymaliśmy propozycję patronowania nagrodzie, naszą zgodę podtrzymaliśmy też w tym roku. Nie dostałem ani jednego maila z jakąkolwiek informacją na temat konkursu, nagrody, czy gali. Żadnej informacji prasowej, żadnej zapowiedzi. Jasne, na własną rękę udostępniałem wpisy ze strony Gry Roku itp., ale fajnie byłoby dostać do opublikowania jakiś tekst, którego nie można znaleźć na stronie wydarzenia lub chociaż maila z powiadomieniem, że rozpoczyna się cała procedura i informacją, żeby samodzielnie śledzić stronę. Trudno myśleć o profesjonalizacji, opłatach od wydawców, zainteresowaniu mainstreamowych mediów, skoro nawet grafiki są przeterminowane. A to drobiazgi, których ogarnięcie nie wymaga pracy na cały etat: napisanie informacji, zaktualizowanie Facebooka i rozesłanie e-maili.

    Brakuje mi też trochę szumu wokół samej nagrody. Przy takich Golden Geekach czuć tę ekscytację, to oczekiwanie. Gra Roku w mojej ocenie (a interesuję się nią pewnie bardziej niż przeciętny planszówkowy Kowalski) pojawia się na chwilę i znika. A przecież można by informować o dalszych losach nagrodzonych gier (chociażby wrzuceniem na Facebooka zdjęcia dodatku do Potworów, które pokazywał Kuba), utrwalać świadomość tego znaczka.

    3. Nadszedł ten moment, w którym słuchając Waszej audycji muszę zgodzić się z Kubą (na ogół jednak stoję po stronie Tycjana ;)) – Gry Roku powinny być przyznawane wcześniej. Nie jestem tylko pewien, czy Pyrkon to dobre na to miejsce. Nawet na Gramy gala wręczenia była raczej dodatkiem, który nie oderwał od stolików tłumów. Boję się, że na Pyrkonie wydarzenie całkiem zniknie, przykryte chociażby rozdawaniem autografów przez znanego pisarza. Planszówki na Narodowym wydają się miejscem lepszym, najbardziej casualowym z wymienionych, gdzie świadomość o nagrodzie powinna być zakorzeniana. Kiedyś chyba wspominaliście, że ideałem byłaby osobna impreza kręcąca się wokół Gry Roku i brzmi to dobrze. Jasne, dochodzi kwestia organizacji i przede wszystkim funduszy, ale może kiedyś… ;).

    4. Pomysł z nowymi kategoriami jest bardzo fajny. Większa szansa na zgarnięcie statuetki mogłaby też bardziej zainteresować wydawców. Wydaje mi się, że warto zajrzeć do kategorii, w których przyznaje się Golden Geek Awards – gra solo, gra karciana, najładniejsza gra itp. No i gra dla dzieci! To mogłoby sprawić, że Gra Roku trafi do większej liczby odbiorców. A są przecież osoby zajmujące się takimi tytułami, czy grające z dziećmi – do tego nie potrzeba wykształcenia pedagogicznego, tak jak pisał Kosternik w jednym z komentarzy tutaj.

    Z innej beczki – gdzie pojawiają się informacje o Waszych odcinkach na żywo, bo widzę, że sporo przegapiłem?

    • Ad1. Zapomnijmy o podziałach, bo to tylko będzie jeszcze bardziej zamykało nas na świat, o którym wciąż piszemy, że chcemy do niego dotrzeć z „kagankiem planszówkowej oświaty”. W obecnej postaci GR maj jasny przekaz i drążenie tego tematu za każdym razem nic w zasadzie nie wnosi do tematu. Z wybranych gier pewnie nie każdy jest zadowolony (i tak będzie zawsze, w każdym konkursie), ale w końcu wybierało je kilkadziesiąt osób w zgodzie z regulaminem, więc nie jest to decyzja przypadkowa. Czyli to Twoja opcja druga 🙂

      Ad.3 Akurat za przyśpieszeniem terminu wyboru, to i ja jestem, więc Kuba Polkowski wygrywa podwójnie :), ale ja nie jestem przekonany co do imprezy, na której to ma być wręczone. Falkon to dla mnie wciąż pomimo dużej liczby odwiedzających, dużego gamesroomu, Falkon to nie jest impreza planszówkowa. Jest wiosenna edycja Gramy (nagroda bardzo dużo zyskała od kiedy tam jest ona wręczana), Planszówki na Narodowym (tutaj nie wiem kiedy odbywają się kolejne edycje), więc bardziej widzę to na takich imprezach, niż na Falkonie.

      =============

      O informacjach o nagraniach piszemy kilka dni na FB ZP (https://www.facebook.com/ZnadPlanszy), ale coś pomyślimy w tym temacie 🙂

    • Kosternik

      Ad.2 Rzeczywiście, patrząc na stronę internetową (która moim zdaniem, niestety, jest nieprzejrzysta i mało intuicyjna) oraz na troszkę przeterminowany profil fb nasuwa się pytanie do organizatorów czy w tym zakresie nie potrzebują pomocy?
      A propos; Czy praktykuje się wysyłanie informacyjnych notek prasowych do wszelkiej maści mediów o trwajacych etapach przyznawania nagrody? Ryzyko tylko takie że ją wyemitują albo nie (media wbrew pozorom lubią zapchajdziury).
      I na sam koniec dygresja: wyobrażam sobie hipotetycznie taką sytuację: po nominacji kilku gier wysyła się tą informację do empiku. Empik ma dźwignię sprzedaży i wyeksponowaną półkę z logiem gry roku z informacją o dacie i miejscu wręczania nagrody zwycięzcom 🙂 Wymierna korzyść dla sklepu i nagrody. Marketingowcy na głowach stają by zwiększyć sprzedaż i może sie okazać że gra roku nadawana od lat wielu będzie pomocnym narzędziem.

      • To wszystko jest typową działalnością organizacyjną związaną z promocją, a w tym i z pozyskaniem patronów medialnych – w tym wypadku byłby to Empik. Trzeba jednak pamiętać, że patronaty nie są dawane każdemu od ręki i nie jest to robione z automatu.