Taka sytuacja….

Nie wiem kiedy to się dokładnie stało. Musiało to się zmieniać bardzo powoli i stopniowo, bo zdałem sobie z tego sprawę dopiero teraz. A może taki stan rzeczy utrzymuje się już długo, a ja po prostu byłem ślepy? Taka sytuacja….

Parę dni temu odwiedziłem jeden z salonów Empiku. Rzadko zaglądam ostatnio do księgarni, bo książki od jakiegoś czasu kupuję tylko w wersji elektronicznej (Pratchett to wyjątek). Idąc główną aleją rzuciłem okiem oczywiście na półki z grami. Wiedziałem, że oprócz wielu gier dla dzieci, obowiązkowego Monopoly i Scrabble, można tam znaleźć też inne tytuły. Te powiedzmy „nowocześniejsze”. Zauważyłem na półce stojącą kopię 1989, wziąłem ją do ręki i zacząłem się zastanawiać czy w środku są już nalepki i czy sobie tej gry nie kupić (wcześniej czy później na pewno kupię, bo lubię Zimną Wojnę i jej karcianego kuzyna: Labirynt). Parę kroków dalej przyglądałem się pudełku ze Światowym Konfliktem – nie miałem okazji trzymać jeszcze w łapkach wydanej gry i… znowu zacząłem się zastanawiać, czy sobie nie kupić i tej gry. Obok stali Superbohaterowie – gdyby nie to, że niedawno z MatHandlu dostałem Magiczny Labirynt dla mojej córki, wyszedłbym może i z tym pudełkiem. O wilku mowa – tuż obok świeżutkie polskie wydanie właśnie Magicznego Labiryntu. A dalej Small World, Puerto Rico, Wsiąść do Pociągu, Pociągi… mnóstwo świetnych tytułów (i to nie tylko wydawnictwa związanego z tą siecią księgarni), które swoimi kolorowymi okładkami przyciągają uwagę. Monopoly i Scrabble chociaż też obecne, nie dominują…

Kiedy to się wszystko stało? Naprawdę stałem dobre paręnaście minut w Empiku i zastanawiałem się jaką grę kupić? Sytuacja, o której parę lat temu nawet nie myślałem, że będzie miała miejsce. Oczywiście jestem przekonany, że i tak w okresie świątecznym mnóstwo osób będzie przychodziło i szukało nieśmiertelnych klasyków na prezent. Ale może zaryzykują i postanowią kupić te kolorowe pudełka krzyczące z daleka „Kup mnie, zabierz do domu, zagraj”? Może zamiast Monopoly wyjdą z Wsiąść do Pociągu, Osadnikami czy Pandemią? A ja gdy w końcu zdecyduję się na kupno 1989 to wiem gdzie mogę szukać kopii.

  • Ciekawe, ja ostatnio byłem zadziwiony, jak w Empiku nie było żadnych gier. Pewnie wiele zależy od lokalizacji, ale np w warszawskiej Promenadzie (niewielki salon) nie było nawet wyspy FoxGames.

    • W Opolu jest podobnie jak opisuje Yosz, a nawet widziałem u nas La Havre 🙂

    • Zdjęcia były robione w Arkadii – w małych salonach rzeczywiście są zazwyczaj tylko malutkie gry.

  • mat_eyo

    Ja się zgodzę, ostatnio sporo jest dobrych gier na eksponowanych miejscach w Empikach. Wczoraj byłem przejazdem w salonie w Radomiu, chciałem sobie kupić nową grę na PS4. Na tę akurat konsolę nie było ani jednej gry w sprzedaży, słownie zero! Natomiast planszówek na półkach stało kilka i były to dobre tytuły.

    • Czyli to dowód że planszówki są popularniejsze niż PS4 🙂

      • Przynajmniej w Radomiu 😉

        • mat_eyo

          Dokładnie, należy brać dużą poprawkę na ten Radom 😀

        • jaroslawczajaZnadPlanszy

          Obstawiam, że na Wigilii planszówki by schodziły… jak świeże cytryny 😉

  • Cez

    Wszystko pięknie, tylko skąd ten klient ma wiedzieć co to za gry?
    Jakąś reklamę gdzieś widział? No chyba, że czyta znad.planszy.
    To że to są w ogóle gry to się domyśli z tego powodu , że pudełko będzie leżeć obok Monopoly. Tylko pytanie, czy nadal nie sięgnie po Monopoly? Bo jak wiadomo lubi się to co się zna…

    • Oczywiście, że jest duże prawdopodobieństwo że sięgnie po Monopoly. Ale z ciekawości może sięgnie po pudełko, przeczyta opis z tyłu, może poprosi kogoś o doradzenie, kto akurat się będzie znał. Na pewno zwiększa to szanse, że ktoś przypadkiem kupi coś fajnego 🙂

      • Cez

        Nie, no jak te pudełka stoją to zawsze jest większa szansa, że ktoś po nie sięgnie niż gdyby ich nie było 🙂 To jest oczywiste. Ale z drugiej strony przydałaby się chyba jakaś większa promocja tych tytułów w Empiku. Jakaś informacja co to za pudełka tu stoją. Bo jest to pewnego rodzaju nowy towar dla zwykłego klienta przyzwyczajonego tylko do monopoly, scrabble, szachów i chińczyka. Już o reklamie w telewizji to ja nie mówię, to chyba jest poza zasięgiem wydawców gier planszowych. Chociaż kto wie? Może reklama Osadników, Dobble czy TtR miałaby sens? Ale tego nie wiemy, to wiedzą wydawnictwa. Chyba…

  • Dwarfer

    Szkoda tylko, że Empik posiada nieludzkie ceny. Każda gra jest o minimum 10 zł droższa.

    Tak w ogóle też zauważyliście, że nagle z każdego sklepu Empik wycofali całkowicie Carcassonne? Jaki był powód, przecież to super sprzedający się produkt?

    Reasumując, popieranie Empików i ich promowanie to bardzo zły pomysł. Pracownicy w Empikach to młodzi studenci, którzy jak w MCu próbują sobie tylko zarobić, nie mając przy tym żadnej wiedzy jeśli chodzi o gry planszowe… podobnie jest też z innym działami ale to tylko moja subiektywna ocena. Popierając Empik jednocześnie przyczyniasz się to upadku małych sklepów z grami planszowymi, które żyją i są stworzone aby propagować planszówki i zarabiać na nich. Pamiętajmy, że Empik nigdy nie zastąpi nam Rebela czy Planszomani i innych sklepów. Tak więc nie dawajmy przewagi „sieciówce”, która nie szanuje graczy i posiada bardzo mały zasób gier jak i chore ceny.
    Sytuacja jest podobna z grami na Xboxa, PC i Playstation. Mam kolegę, który jest maniakiem takich gier i on nigdy nie kupuje gier w Empiku. Pytanie czemu? Bo za drogo i mały wybór. Empik ma bardzo żałosny wybór we wszystkim i jednocześnie niczym. To jest ich zguba. Zamiast pielęgnować dobrze 3-4 działy to oni zaczęli sprzedawać sklejkowe pudełeczka, biżuterię, kubeczki, nawet asortyment do domu i wystroju. Niedługo w empiku kupisz nawet sweter.

    Przepraszam, że się rozpisałem ale musiałem wyładować swoją negatywną energię na temat strategii i szanowania klienta przez Empik.

    • Tehanu

      to twoje 10zł to ok. 10% ceny czyli wcale nie taka znowu duża przebitka biorąc pod uwagę, że do ceny w wymienionych przez Ciebie sklepach trzeba doliczyć koszty wysyłki. Wybacz, ale porównanie sklepu w którym musisz czekać na swoje zakupy, aż dojadą z drugiego końca Polski ze sklepem który jest dostępny w najlepszych/najdogodniejszych lokalizacjach w większości miast nie jest zbyt trafiony. Tam każdą grę możesz pooglądać i cieszyć się od razu po zakupie. Poza tym bardzo możliwe, że już niedługo nie będziesz się musiał denerwować Empikiem. Jakbyś co nieco poczytał to zmiany w ich asortymencie nie są od tak sobie. Grupa Empik rozpada się z powodu gwałtownego spadku sprzedaży ich głównych grup produktowych (muzyka i gry komputerowe już uciekły ze sprzedażą do sieci, podobnie zaczyna dziać się z prasą).

      • Marti

        Wiadomo, że klasyki zawsze będą mieć największe powodzenie, akurat monopoly chyba nigdy nikomu się nie znudzi 🙂 Jestem jednak tego samego zdania co Marcin jeśli chodzi o kupowanie nieznanych gier, to że leżą obok tych „sztampowych” może tylko zwiększyć szansę na to, że ktoś po nie sięgnie. Bądź co bądź jest ich teraz tak dużo, że naprawdę trudno jest się na coś zdecydować, Empik zdecydowanie daje radę w kwestii wyboru gier, zawsze udaje mi się znaleźć coś fajnego dla moich chrześniaków.

      • Dwarfer

        10 zł to był przykład, a jednocześnie minimum. Więc przebitka może być nawet o 30 zł. Tak to prawda nawet o tyle. Też to się dzieje z grami na PC i Xbox w Empiku… ceny z kosmosu. Bardzo dobrze, że Empik się rozpada jeśli w ogóle to nie jest plotka. Twoje myślenie na temat sklepów Empik, a innych sklepów stacjonarnych jest błędne. Kto Ci karze kupować grę z końca Polski? Możesz przejść się do Rebela (ja np. mieszkam niedaleko) i mieć ogromny wybór, pomoc przy zakupie, możliwość nawet testów gry, kompetencje pracownika i dobrą cenę. Co dostaniesz w empiku stacjonarnym… hmm nic z tego co wymieniłem. W Trójmieście, a dokładnie w Gdyni jest wybór sklepów stacjonarnych z grami planszowymi spory, nawet może taka sama ilość co do Empików. Kupowanie gier w Empiku mija się wtedy z celem. Jeśli mieszkasz na zadupiu to i tak nawet nie masz Empiku więc dla Ciebie błogosławieństwem jest np. wysyłka gry z Shagi.

        • Ela

          @Dwarfel – to co piszesz, to bardzo istotny głos w dyskusji. Empik nie tylko ma zabójcze ceny, ale też narzuca absurdalne warunki dla dostawców. W sieci jest mnóstwo artykułów o tym, jak Empik traktuje wydawców książek. Sama od dłuższego czasu unikam Empików na rzeczy innych (zwykle stacjonarnych) księgarni.

          Poza tym, zawyżanie cen gier nawet o te 10-15% może skutecznie odstraszyć potencjalnych kupujących.

          • anaszara

            To raczej zrozumiałe, że w sklepie stacjonarnym będzie trochę drożej niż w Internecie, w końcu dochodzą różnego rodzaju koszty utrzymania samego miejsca (obsługa, czynsz za lokal etc.). Z kolei w Internecie do ceny kupionego produktu trzeba dodać koszty wysyłki, więc sumując wychodzi z grubsza na to samo. No i kupując internetowo czas oczekiwania na towar na pewno będzie dłuższy ;). W stacjonarnych z resztą można trafić na różne promocje, ja np. przed Świętami kupiłam w empiku 3 gry, płacąc tylko za 2 i to nie byle jakie bo Smallworld, Agricolę i Wysokie napięcie, także opłacało się. Moim zdaniem dobrze że planszówki wchodzą w takie miejsca i przestają być tylko dla geeków.

      • Bogas

        10 zł? Paradoksalnie to dotyczy gier kosztujących ponad 100 zł i więcej. Im gra tańsza tym różnica większa. Takie Carcassonne na prezanet kupuję z przesyłką (zresztą dzisiaj zamawiam, jutro odbieram) za 60 zł. W Empiku musiałbym dać 89,99zł !

    • Oczywiście – NAM nie zastąpi sklepów internetowych czy stacjonarnych w których kupujemy. Ale dla zwykłego Kowalskiego/Kowalskiej, który przypadkiem wpadnie na półkę z grami jak będzie wybierał film, książkę, czy kolorowe koraliki to zupełnie inna para kaloszy. Taka nieobeznana z planszówkami osoba, nie wie że jest coś takiego jak Rebel.

  • Co do prezentów. Ostatnio znajoma mnie uświadomiła, że gry są za drogie – na prezent. Nigdy mi to do głowy nie przyszło, ale ma rację. Kupując prezent dla dzieci z rodziny (dalszej) staram się zmieścić w 50zł. Kupując dla dzieci-znajomych-moich dzieci staram się zmieścić w 30zł. Niestety przy takich założeniach trudno jest kupić planszówkę jako prezent dla kogoś nie z rodziny. Przy rodzinie można naciągnąć budżet lub się umówić z innymi członkami rodziny. W przypadku znajomych już nie bardzo. Może inni mają inne widełki.
    No i wielkość pudełka ma znaczenie dla wielu ludzi. Jak mają wydać 40zł na grę FoxGames w Empiku na urodziny dla dziecka ze szkoły córki/syna i dostaje takie małe pudełeczko to woli wydać 40zł na książki, chińskie plastiki czy coś innego. Tak mi się zdaje, że ludzie tak patrzą i długo to się nie zmieni. Nawet Dobble i Pędzące Żółwie odpadają cenowo.

  • Jan Zalewski

    Ta dostępność w empikach ma jeszcze jedną ważną zaletę: dla niektórych jak jest w empiku tzn, że jest „normalne”, mniej geekowe, bardziej dla zwykłego człowieka. 🙂

  • ryba

    Rewolucja to dopiero będzie jak gry pojawią się w Lidlach 😉

    • scheherazadeZnadPlanszy

      W Lidlach bywają gry, ale na razie marki Alexander i puzzle Ravensburger 😉

  • jaroslawczajaZnadPlanszy

    Ciekawe jak to wygląda z warunkami współpracy dla wydawców. Zwłaszcza, że tiytuły Lacerty się pojawiły w Empiku. A pamiętam, jak Lacerta kiedyś pisała, że Empik m zaproponował sprzedawanie Wysokiego Napięcia po jakieś 180 zł z bardzo długim terminem płatności i możliwością zwrotów niesprzedanych pudełek.
    Co do samego faktu obecności czegoś więcej niż Monopoly, to na pewno to może choć troszkę zwiększyć świadomość przeciętnego klienta, że takie gry istnieją. Co nie zmienia faktu, że Empik pewnie podchodzi do nich dosyć obojętnie w sensie promocji i doradzania klientowi.

    • Tomek

      Mogę Ci powiedzieć jak to wygląda z książkami. 50% rabatu od ceny okładkowej + 180 dni na płatność (zwykle grubo przekraczana) + opłata marketingowa: kilkanaście tysięcy złotych za zatowarowanie podstawowe na wyspie promocyjnej. Wydawca musi więc przez te 2 tygodnie sprzedać w Empiku 1000 egzemplarzy tylko po to żeby mu się zaczęły zwracać koszty. Jeśli nie wejdzie na topkę do TOP20, to zazwyczaj jest w plecy. Potem jeszcze musi czekać długie miesiące na kasę ze sprzedaży, prosić, potem błagać aż wreszcie zaczyna grozić. Ktoś wyżej bronił Empiku?

      • vojtasass

        W podobnym przypadku CD Projekt pozwał Empik, który wisi CDP.pl ponad 10 mln zł + odsetki od grudnia 2013.

  • tomb

    Potrafię sobie wyobrazić okoliczności zmuszające (skłaniające, jak kto woli) do zakupu w Empiku, ale zostawianie pieniędzy u tego giganta (co z tego, że na glinianych nogach) lub innych jemu podobnych, uznaję za dowód ignorancji lub lenistwa, jednym słowem barbarzyństwa.
    A zrównywanie słów Empik i księgarnia boli mnie szczególnie.

    Empik broni, Empik radzi…

    • Alex VV

      Tak się składa, że mamy wolny rynek i każdy sobie robi zakupy gdzie mu jest najwygodniej. Jak ktoś chce to sobie zamawia przez neta, jak ktoś woli to idzie do empiku po różne rzeczy. I nie uważam, żebym wchodząc dzisiaj do empiku podczas wyprzedaży wykazywał się ‚ignorancją’. Gdybym chciał dostać kilka rzeczy, które kupiłem (m.in. książki i płyty) gdzie indziej, to bym musiał co najmniej pół miasta oblecieć, a nie jeden empik. I prawdopodobnie ciężko by było znaleźć w promocyjnej cenie.