Alien Artifacts

Race for the Galaxy: Alien Artifacts – wyboista droga do dodatku

Czekałem na ten dodatek bardzo długo. Od kiedy Tom Lehman ogłosił, że nad nim pracuje, czyli jakieś trzy lata temu, jako wierny fan Race for the Galaxy przebierałem nóżkami z niecierpliwości. Jak się jednak okazało, moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę.

Historia wydania tego dodatku, to pasmo opóźniających się i odraczanych premier i splot niesprzyjających okoliczności. Jak gra była na ukończeniu, Rio Grande nie miało wolnych grafików do stworzenia ilustracji. Jak graficy się zwolnili, Tom Lehmann nie miał czasu, żeby wrócić do projektowania Alien Artifacts – miał na głowie inne projekty. Kiedy w końcu wrócił, okazało się, że rozgrywka łatwo może być zepsuta przez wrednych graczy. Trzeba było więc grę ponownie porządnie wytestować.

Pierwsze testy

Pierwszy raz w dodatek (a raczej jego część) udało mi się zagrać w Essen w 2012 roku, z samym Tomem – zadowolenie wręcz wypisane miałem na twarzy.

Alien Artifacts - pierwsze próby

Dlaczego tylko w część?

Alien Artifacts składa się z dwóch modułów:

  • pierwszy to dodatkowe karty, z nowymi mocami,
  • druga część to dodatek Orb – czyli opuszczona stacja Obcych, po której porozrzucane są tytułowe artefakty. Gracze mogą zwiedzać Orb, żeby zdobywać artefakty i punkty.

To właśnie ten pierwszy moduł mogłem sprawdzić razem z 4 innymi graczami. Jak widać bawiłem się doskonale. Alien Orb jako część kulejąca (czego wtedy autor nie mówił wprost) nie była wówczas testowana.

Kompatybilność

Warto zaznaczyć, że karty z Alien Artifacts nie są kompatybilne z poprzednimi trzema dodatkami (The Gathering Storm, Rebel vs Imperium i The Brink of War) i łączy się tylko z podstawką, tworząc tzw Second Story Arc.

Polskie niedoszłe wydanie

Praktycznie od momentu wydania polskiej wersji Race for the Galaxy było wiadomo, że Rebel wyda ten dodatek po polsku. W wakacje 2013 przed wyjazdem na Grajdołek dostałem informację, że druk w końcu się zbliża. Ba – nawet dostałem instrukcję do sprawdzenia, a w samą grę miałem móc zagrać na wyjeździe. Kiedy przyjechaliśmy na drugi tydzień turnusu okazało się, że wszyscy rejsowcy zagrali już w prototyp i nikt już nie chciał grać z Alien Artifacts. Co więcej – ogólne narzekanie na dodatek sprawiły, że i mi odechciało się sprawdzać Orba. Pożyczyłem nawet prototyp i przez tydzień po powrocie z Grajdołka leżał na mojej półce. Nawet nie spróbowałem wyłożyć go na stół. Niedługo potem Rebel ogłosił, że wycofuje się z wydania polskiej wersji Alien Artifacts. Na zagranie w AA musiałem czekać aż do premiery angielskiej wersji.

Alien Artifacts w czasie gry

Ale o co chodzi jakby?

Po tej przydługiej i lekko smętnej historii czas na „mięsko”.

W pudełku znajdziemy kilkadziesiąt kart tworzących Archiwum Obcych. Gracze podczas partii za pomocą tych kart będą układać swego rodzaju planszę, po której będą poruszać się swoimi spacemeeple’ami. Za każdym razem kiedy którykolwiek z graczy wybierze fazę Explore / Eksploracji, będzie ona poprzedzona fazą Orb’a. Gracze w ustalonej kolejności będą wykonywać dwie z trzech następujących akcji: dołożenie karty, pociągnięcie karty i ruch po Orbie w poszukiwaniu Artefaktów. Dokładanie kart musi odbywać się według pewnych zasad. Na kartach Archiwum widnieją otwarte korytarze, ściany lub bariery, które będziemy mogli pokonać jeżeli mamy odpowiednio wysoką siłę militarną przeciw obcym (żółtą siłę militarną) i to one determinują miejsce, gdzie karty mogą być dołożone. Wykładając karty Archiwum musimy pamiętać, że:

  • karta musi przynajmniej częściowo „wystawać” poza już utworzony obszar gry (obszar musi się chociaż trochę powiększyć),
  • obrzeże Archiwum może się zmieniać tylko na gorsze, tzn. w miejscu przejścia może pojawić się ściana lub bariera militarna, a w miejscu bariery militarnej tylko mocniejsza bariera lub ściana.

Czy te zasady powstały właśnie na skutek próby „łatania” gry? Być może. Nie są bardzo skomplikowane, ale zastosowanie ich w praktyce wcale proste nie jest.

Ruch po Orbie realizuje się swoim drewnianym ludzikiem, który gracz przesuwa o maksymalnie cztery pola i ewentualnie podnosi żeton artefaktu, znajdujący się w wyznaczonych na kartach miejscach. Artefakty, oprócz tego, że dają nam punkty, mogą być wykorzystywane w czasie „normalnej” gry – dają zniżki do wystawiania światów i developmentów, mogą służyć jako obce (żółte) dobra, jednorazowo podnosić nam siłę militarną, pozwalają na szybsze poruszanie się po Archiwum czy punktować na koniec w zależności od symboli na kartach korytarzy Archiwum.

Alien Orb

Sinusoida emocji

I w końcu nadeszła pierwsza partia. Przy tłumaczeniu od razu zaznaczyłem, że gra będzie dłuższa. Że może nie mieć to wielkiego sensu, a dodatkowa karta do fazy Eksploracji (Explore Orb -pozwalająca na przesunięcie się na torze inicjatywy w Archiwum Obcych i wykonanie jednej akcji więcej) pewnie przez nikogo nie będzie użyta. Jednym słowem byłem mocno uprzedzony. Pierwsza faza – oczywiście ktoś wybrał Explore. Zaczynamy rozkładać karty Archiwum Obcych:

  • „Nie, tutaj nie możesz, bo jest ściana”
  • „Nie, tutaj też nie możesz bo odkrywasz tę barierę”
  • „Nie, tu też nie”
  • „AAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRGHHHHHHHHHHH”

Kolejna faza, kolejny explore, kolejne frustracje. Partia wlokła się straszliwie. Miałem już ochotę rzucić kartami Orba, kiedy nagle Archiwum zaczęło działać. Zacząłem kombinować jak dokładać karty, żeby jak najszybciej dobrać się do artefaktów – w sumie dawały niezłe punkty, a zdolności często się przydawały i wspierały moją strategię „na alieny”. Moja opinia o dodatku powoli zaczęła się zmieniać i wiedziałem, że będę chciał przynajmniej jeszcze raz spróbować zagrać z Orbem. Pod koniec gry wybrałem nawet fazę Explore Orb, żeby wyprzedzić Agnieszkę w wyścigu po jeden z artefaktów. Tę partię wygrałem ale była bardzo wyrównana. Wyprzedziłem Agnieszkę m.in dzięki punktom z Artefaktów, gdy tymaczasem ona „natłukła” sporo punktów na strategii consume-produce opartej na światach Upliftowych. Trzeci gracz niestety był początkujący, więc dość mocno odstawał od nas punktami.

Jednego jestem pewien – gdybym grał w innym gronie, które tak jak ja byłoby uprzedzone i zezłoszczone na ten dodatek od początku – więcej nie wylądowałby on na stole. A tymaczasem w kolejnym tygodniu Alien Artifacts był znowu grany. Łatwiej było nam znajdować prawidłowe miejsca na Karty Archiwum, a Artefakty stały się integralną częścią gry. Przedwczoraj AA znowu było grane i to nie była moja propozycja (oczywiście zgodziłem się z chęcią). Nasz trzeci gracz wciągnął się w grę i przez ostatnie tygodnie stał się pełnowartościowym przeciwnikiem, na którego trzeba uważać.

A czasie gry potrzeba dużo miejsca

Kupić / Zagrać u Kolegi / Spalić?

Na początku dodatek miałem ochotę Spalić. Ok – może tylko tę część z Orbem. Nowe karty, pomimo tego, że nie ma w nich za wiele nowych mocy, są ciekawe i odświeżają Race’a. Dzięki mniejszej talii, poczułem znowu dreszczyk emocji przypominający mi moje początki z Racem. Gra przeżywa u mnie swoją drugą młodość. Do Orba musiałem się przekonać. Czy wydłuża grę? Tak. Nie wiem czy kiedykolwiek uda nam się zejść do 20-30 minut na grę. Ale 45-60 minut zostało osiągnięte już w trzeciej partii. Gra zajmuje więcej miejsca, trzeba ją dłużej rozstawiać, a przez to że fazę Archiwum rozgrywa się po kolei, jest sporo czekania na swoją turę. I wiecie co? Warto. Tycjan skomentował jedno z moich zdjęć, że z tym dodatkiem gra wygląda jak duża planszówka. I takie wrażenie trochę po sobie pozostawia. Przestało mi się spieszyć przy graniu w Race’a. Więcej obserwuję  co się dzieje na stole, mam dodatkowe możliwości kombinowania. Razem z nowymi kartami, pojawiły się nowe strategie, które są często wzmacniane przez Artefakty. Przeglądając opinie moich GeekBuddies na BGG widzę, że są osoby które mają zdanie podobne do mojego (pozdrowienia dla Sztefana i Ostrego 😉 )

Czy w takim razie Rebel zrobił błąd nie wydając tego dodatku? Nie znam oczywiście całego tła. Nie znam ceny, nakładu, który był planowany, itp. Mając to wszystko na uwadze moja odpowiedź brzmi: Tak – zrobili błąd. Alien Artifacts to doskonały dodatek, o ile nie podchodzi się do gry jak do bicia rekordów czasowych. Podejdźcie do gry z otwartą głową i zagrajcie więcej niż raz. A nawet jeżeli nie spodoba się Wam Orb, to druga połowa dodatku jest wystarczająco dobra, żeby wydać na niego pieniądze. W końcu, w każdym z dodatków były nowe mechaniki i rzeczy takie jak Robot, przejęcia czy prestiż, które mają swoich zwolenników i przeciwników (ja np. nie lubię grać z celami). Tutaj Alien Artifacts nie różni się bardzo od swoich starszych braci.

  • Crinos PL

    No proszę. AA niemal od początku skreśliłem, a po Twoim wpisie dochodzę do wniosku, że chciałbym jednak przynajmniej spróbować.

    • Dlatego zawsze powtarzam, że nie ma co skreślać gier przed zagraniem tylko na podstawie negatywnych recenzji. Jak to mówią, każda potwora znajdzie swojego amatora 😉

  • Na zdjęciach widać błąd który robiliśmy: nie można zakrywać kwadratów na kartach śluzy. Ja to potraktowałem że nie można tylko śluzy zakryć, ale w zasadach jest jasno napisane, że chodzi o całe karty śluzy.

  • Pingback: To najbardziej lubimy robić we dwoje! | Wypażona.pl()