Niespodzianka!

Jutro kończy się największy amerykański konwent związany m.in. z grami planszowymi – Gen Con. Jak zwykle mnóstwo zapowiedzi, nowości i kilka niespodzianek. Najwięcej niespodzianek chyba jak zwykle, przygotowało FFG. Lubię to oczekiwanie i ciekawość – co Fantasy Flight Games pokaże tym razem i chociaż zazwyczaj 90% ich gier mnie nie zainteresuje, to z wypiekami na twarzy śledzę kolejne zapowiedzi…. bo lubię niespodzianki.

W tym roku amerykański wydawca nie miał tak mocnego uderzenia jak np. dwa lata temu, gdy nagle wyjawił, że pozyskali licencję na Gwiezdne Wojny. To była… no właśnie – niespodzianka. Nie było żadnych przecieków, a tu nagle nie dość, że ogłaszają, że posiadają prawa do najbardziej znanego uniwersum SciFi, to jeszcze można było zagrać w prototypy (chciałbym żeby moje prototypy tak wyglądały) przygotowywanych tytułów. Ale jak to możliwe, że nikt o tym nie wiedział? Nie było nawet najmniejszego przecieku? Odpowiedź jest chyba dość prosta: nasze hobby jest wciąż niszowe i wszyscy znają wszystkich. Ba – w większości przypadków nawet świetnie ze sobą żyją. Znam to trochę z autopsji – czasem w ręce wpadnie mi ciekawa informacja czy zapowiedź, którą nie mogę się z nikim podzielić. Gdybym komuś  „chlapnął” np: że zaczyna się produkcja dodatku do Race for the Galaxy (zgłosiłem się do przejrzenia instrukcji), to nie dość że nadwyrężyłbym zaufanie Nataniela, to jeszcze mógłbym narazić na kłopoty Rebel. Dość szybko można by było dojść skąd wyciekły informacje. Całe szczęście tylko 2 dni musiałem dusić w sobie, że dodatek do mojej ulubionej karcianki zbliża się wielkimi krokami.

Chciałbym żeby nasze hobby było popularne, ale mam nadzieję, że ta jedna rzecz się nie zmieni i co roku będę mógł czekać na kolejne niespodzianki od FFG i innych wydawców. W branży IT, którą również bacznie śledzę, takie wielkie niespodzianki są już przeszłością. Zawsze znajdzie się życzliwy, który zrobi fotkę na hali produkcyjnej nowej wersji oczekiwanego smartfona, albo ktoś zgubi gdzieś przypadkiem jego prototyp. Gdzie emocje z oglądania konferencji prasowej, jeżeli dzień wcześniej do internetu wyciekła pełna specyfikacja nowego gadżetu? Z planszówkami całe szczęście jest inaczej…. chociaż już zdarzają się podobne przypadki. Ktoś na BGG znalazł wniosek Stronghold Games o zarejestrowanie nazwy towaru: Magic Realm. To tylko przypadek, że autor gry Richard Hamblen współpracował ze Stronghold Games przy nowej wersji innej jego gry – Merchants of Venus? Przypadek prawda?

A wy lubicie niespodzianki?

Na koniec lista ostatnich niespodzianek od FFG, o których nie było żadnych przesłuchów:

  • Eldritch Horror – Arkham Horror wersja 2, tym razem z podróżowaniem po całym świecie, zamiasty tylko po jednym czy dwóch miastach
  • Warhammer: Diskwars – reprint gry z lat 90. Gra miniturkowa, gdzie zamiast figurek mamy tekturowe dyski
  • BattleLore 2ed – Battlelore przeniesione do świata Terrinoth
  • BlueMoon Legends – karcianka Reinera Knizii doczeka się wznowienia. Wszystkie talie w jednym pudełku!
  • Olbrzymie statki w X-Wing – czy trzeba coś pisać? 🙂

 

  • Tycjan

    Jako uzupełnienie filmy wydawnictwa FFG podsumowujące pierwszy (http://goo.gl/WiQIBc) i drugi (http://goo.gl/aGFFAA) dzień Gen Con 2013.

  • jaroslawczajaZnadPlanszy

    Ciekawe co sie bedzie robilo z takimi wielkimi statkami? Beda chyba glownie staly w miejscu 😉

  • Katarzyna Ziółkowska

    Odrabiam znadplanszowe zaległości po urlopie. Rzut oka na stronę główną, widzę Picarda i wiem czyj to wpis 😉